Ile kosztują nasi posłowie?
Utrzymanie każdego zawodowego posła kosztuje średnio 24 tys. zł miesięcznie, ale rekordzista z regionu śląskiego otrzymuje 26,5 tys. zł. Samo wynagrodzenie wynosi 9 892 zł, a to niemal trzy razy więcej niż średnia płaca brutto w Polsce. Do grona najlepiej zarabiających posłów z Podbeskidzia należą Jacek Falfus i Stanisław Szwed.
Oprócz wynagrodzenia, na dochody posła składa się także nieopodatkowana dieta, koszty utrzymania biura oraz dodatki za przewodnictwo w pracach komisji i podkomisji sejmowej. Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, uposażenie posła odpowiada wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu i wynosi dokładnie 9 892,30 zł brutto miesięcznie. Parlamentarzysta niezawodowy otrzymuje na rękę jedynie 2 245 zł, czyli nieopodatkowaną dietę poselską.
Zawodowe sprawowanie mandatu wiąże się przejściem na bezpłatny urlop u dotychczasowego pracodawcy lub zawieszeniem prowadzonej działalności gospodarczej. Większość posłów z województwa śląskiego decyduje się na czteroletnią przerwę w pracy i dla 90 proc. z nich zasiadanie w sejmowych ławach stanowi jedyne źródło dochodu. Pensji z kasy sejmu nie otrzymuje m.in. sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Tomasz Tomczykiewicz, któremu przysługuje wynagrodzenie z tytułu pełnionej funkcji w Radzie Ministrów.
Jak wynika z analizy serwisu www.pracujadlaciebie.pl, najwięcej śląskich podatników kosztuje praca posłanki PO - Beaty Małeckiej-Libery - aż 26 488 zł. Na niewiele mniej, bo na 25993,84 zł miesięcznie, można wycenić mandat Artura Bramora z RP, Bolesława Piechy i Wojciecha Szaramy z PiS. Do grona najlepiej zarabiających posłów można zaliczyć także posłów PiS: Jacka Falfusa, Izabelę Kloc, Jerzego Polaczka i Stanisława Szweda a także Andrzeja Gałażewskiego, Tomasza Głogowskiego, Jana Kaźmierczaka, Danutę Pietraszewską Halinę Rozpondek, Marka Wójcika z PO oraz Andrzeja Rozenka z RP. Na ich konta wpływa co miesiąc 25499,22 zł. Praca pozostałych osiemnastu posłów z regionu kosztuje 24015,38 zł.
Na prowadzenie biura parlamentarzyści otrzymują co miesiąc 11 650 zł. Kwota, podobnie jak dieta poselska, jest wolna od podatku. Pieniądze te można wykorzystać na wynagrodzenia dla pracowników, czynsz czy telefon. Na każdą wydaną złotówkę poseł musi posiadać fakturę albo rachunek. Wyjątek stanowią przejazdy samochodem. W tym wypadku wystarczy rozliczenie w formie oświadczenia. Miesięczny limit kilometrów został określony na poziomie 3,5 tys.
Parlamentarzyści spoza stolicy mają zagwarantowane zakwaterowanie w Domu Poselskim lub w wynajętym mieszkaniu (limit wynosi 2200 zł miesięcznie bądź 72 zł za jedną dobę hotelową). Oprócz tego, mogą przeznaczyć 7600 zł rocznie na noclegi w hotelach poza Warszawą i miejscem zamieszkania. Posłowie mogą do woli korzystać z boiska, kortu tenisowego i basenu sejmowego, a także bezpłatnie podróżować publicznymi środkami lokomocji i krajowymi liniami lotniczymi.
Parlamentarzysta, który nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, nie otrzymuje pełnego wynagrodzenia. Marszałek Sejmu może obniżyć uposażenie i dietę parlamentarną o 1/30 za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności na posiedzeniu Sejmu lub za opuszczenie w danym dniu więcej niż 1/5 głosowań.
ab
Artykuł wyświetlono 2258 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 14
maniek
Każdy obiecuje przed wyborami aby go wybrać , ludzie ida jak owce głosowac na hasła, gdyby poseł dostawał 1000 zl/mies to moze by nie głosował przeciwko woli narodu .
kubol
Myślę, ze problem nie w tym ile zarabiają bo moim zdaniem jest to akurat w sam raz ( to jest w końcu poseł na Sejm RP i trudno żeby zarabiał minimalną krajową ) - problem w tym jaka jest jakość tej pracy ( a jest daremna ). Zamiast narzekać i patrzeć im do kieszeni - po prostu trzeba wybierać taką osobę na posła która za tą kasę będzie solidnie i efektywnie dla nas pracowała. Z tym, że niestety realia są takie, że wybiera się szabelkę która podnoś łapkę tak jak jej dany lider partyjny każe.
notak
Jeżeli poseł nie spełnia oczekiwań wyborców, to komu on służy , a może jest po to aby kase trzepać
8680
nie dziwmy się że posłowie mają ochotę pracować nawet do 80 tki ponieważ w pracy mają cieplutko,cihutko, zero pracy fizycznej i w dodatku kilkanaście tysięcy miesięczne na rączkę.Żyć nie umierać!!!
jaar
Mnie to już nawet nie szokuje. Wiem, że całą administracja tego schorowanego Kraju, to jedno wielkie bagno. Urzędnik od najniższego szczebla to leń i obibok, a jego nieco ambitniejsza forma to karierowicz. Jak słucham opowieści znajomych pracujących w urzędach to krew mnie zalew. W urzędach spędzanie całego dnia na 'necie' lub załatwianiu prywatnych spraw to codzienna norma. A przykład idzie zawsze z góry. MUŁ i TROCINY !
Salcefix
Posłowie w kryzysie otrzymuja ogromne pieniądze i zagłosowali aby pracownik fizyczny umęczony i umordowany cieżką pracą, pracowal do 67 lat czyli do smierci. Wstyd i hańba.
@maciek
w biurze zatrudnia całą rodzinę (kasa zostaje w domu + wysokie pensje), darmowe przejazdy (tego nie rozumiem - przy takich zarobkach ich stać, żeby nawet wydać te parę stów miesięcznie - niektórzy pracują za ~1500 z czego muszą wyłożyć 100-300 złotych na dojazdy), paliwo na 3,5 tyś km bez faktur! Dodam praktycznie nieoprocentowane pożyczki z Sejmu - tak tak nawet do kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy! Immunitet Teraz sobie kolego przemyśl
maciek
25k to bzdura. Pensji jest 10k brutto, wydatki na utrzymanie biura to 11k, pozostale 4k to hotele i transport. Realnie posel wyciaga jakies 6k na reke plus dieta, razem 8,5k.
obiektywny
Sezon ogórkowy w pełni. To może napiszecie ile kosztuje utrzymanie więźnia w tym kraju i zestawicie to z emeryturą pana/pani Kowalskiej? Albo napiszcie ile zarabiają naczelnicy wydziałów w UM + umowy zlecenie.
Filip
Po pierwsze te darmozjady nie powinny mieć immunitetu, a po drugie mniejsza kasa!
ożesz...
usuńcie proszę ten materiał, zanim uczciwie pracujących obywateli szlag trafi ;)

Klauzula informacyjna ›