Bezprzykładna tragedia na lotnisku wojskowym w Smoleńsku wstrząsnęła całym światem. W obliczu tak gigantycznego nieszczęścia ludzie nie chcą być sami. Nie potrafiąc poradzić sobie ze swoim bólem, poszukują miejsca, gdzie można podzielić się cierpieniem i zadać pytania, na które często nie ma odpowiedzi. W sobotę i niedzielę taką ostoją był dla bielszczan kościół. Dziś od rana kondolencje można składać w ratuszu.
 
Jak wcześniej informowaliśmy, wczoraj w kościele księży salwatorianów pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski odprawiona została msza z okazji wmurowania aktu erekcyjnego pod pierwsze w Bielsku-Białej hospicjum stacjonarne. Nabożeństwu przewodniczył ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej. - Ufamy, że wiele z ofiar smoleńskiej katastrofy już teraz patrzy na Polskę i świat razem z Janem Pawłem II z okna niebieskiego domu - powiedział w homilii biskup Tadeusz Rakoczy. W mszy uczestniczył ordynariusz diecezji cieszyńskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego biskup Paweł Anweiler.
 
Odnosząc się do sobotniej tragedii lotniczej, bp Rakoczy wyraził nadzieję, że katastrofa w Smoleńsku przyniesie w ostateczności dobre owoce i przemieni polską rzeczywistość społeczną. - Ciała ich wrócą do Polski w trumnach, a dusze spotkały już z tymi, do których jechali. Boleść nasza z powodu ich tragicznego i nagłego odejścia jest wielka. A powiększa ją jeszcze bardziej zarówno miejsce, jak i historyczny kontekst tej katastrofy - podkreślił katolicki hierarcha.
 
Wczoraj odprawiona też została msza w kościele garnizonowym pw. Przenajświętszej Trójcy. Była jednocześnie sumą odpustową parafii wojskowej Miłosierdzia Bożego. W nabożeństwie uczestniczyły tłumy bielszczan. Wielu z nich nie zmieściło się w kościele i stało w strugach deszczu na placu przed świątynią.
 
Mszy przewodniczył ks. dr Zbigniew Śledziński, a homilię wygłosił ks. Piotr Klejzerowicz z diecezji drohiczyńskiej. Kapelan 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego ks. mjr Mariusz Tołwiński pożegnał ordynariusza polowego WP gen. dyw. bp. Tadeusza Płoskiego, który towarzyszył prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu w podróży do Katynia.
 
Podczas nabożeństwa modlili się wspólnie księża diecezji bielsko-żywieckiej. Obecne było dowództwo 18. bdsz, kompania honorowa batalionu, harcerze, delegacje kombatantów oraz przedstawiciele władz samorządowych powiatu bielskiego i miasta Bielsko-Biała. 
 
W Warszawie las zniczy zapłonął przed Pałacem Prezydenckim przy Krakowskim Przedmieściu. Jest to obiekt, do którego instynktownie zdążały wszystkie osoby pogrążone w smutku. W Bielsku-Białej nie ma takiego miejsca. Dlatego bielszczanie składali hołd przed kościołami, przy pomniku katyńskim, na schodach przed ratuszem. - W podobnych sytuacjach ludzie działają spontanicznie - powiedział nam rzecznik prezydenta Bielska-Białej Tomasz Ficoń. - Nie powinniśmy tych emocji formalizować, wyznaczając miejsce, gdzie można stawiać znicze.
 
W sobotę prezydent Jacek Krywult uczestniczył w nabożeństwie w intencji ofiar katastrofy, które odbyło się w katedrze pw. św. Mikołaja. Zanim marszałek Sejmu ogłosił żałobę narodową, Krywult polecił odwołać wszystkie imprezy sportowe i rozrywkowe organizowane przez miasto. Na masztach przy wszystkich instytucjach podległych magistratowi umieszczono flagi narodowe z kirem.
 
Dziś od rana w ratuszu wyłożono księgę kondolencyjną. Do końca żałoby narodowej mogą się do niej wpisywać wszyscy bielszczanie, którzy chcą w ten sposób zamanifestować swój smutek. Jak dowiedział się nasz portal, na razie nie wiadomo, co stanie się z księgą po pogrzebie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Rozważane są dwie możliwości - albo ów tragiczny dokument zostanie przekazany w depozyt, albo trafi do Kancelarii Prezydenta RP.
 
Podczas dzisiejszego posiedzenia kierownictwa Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej zapadła decyzja o wyjeździe oficjalnej delegacji bielskiego samorządu na uroczystości pogrzebowe w Warszawie. Nie ustalono jej składu, lecz wiadomo, że na pogrzeb ś.p. prezydenta Kaczyńskiego pojadą: prezydent Jacek Krywult, przewodniczący Rady Miejskiej Jarosław Klimaszewski oraz radni, którzy wyrażą na to ochotę.
 
Prawdopodobnie delegacja wyjedzie już w piątek i przenocuje w hotelu, by uniknąć gigantycznych korków, które w sobotę spodziewane są na ulicach dojazdowych do Kancelarii Prezydenta RP.
 
Robert Kowal