Policja zatrzymała wczoraj 35-letnią kobietę odpowiedzialną za fałszywe zgłoszenie podłożenia ładunku wybuchowego w sądzie rejonowym w Bielsku-Białej jesienią ub.r. Sprawczyni przez kilka kolejnych miesięcy myślała, że jest bezkarna.
 
W dniu 16 listopada ub.r. ok. godz. 8.00 Anna C. zakupiła w kiosku w centrum Bielska-Białej nową kartę jednej z sieci komórkowych i zadzwoniła na numer alarmowy policji. Poinformowała dyżurnego, że w budynku sądu przy ul. Bogusławskiego podłożono ładunek wybuchowy, a następnie zniszczyła i wyrzuciła nowo zakupioną kartę. Przez kilka kolejnych miesięcy myślała, że jest bezkarna.
 
Wczoraj funkcjonariusze wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji zatrzymali ją na ul. Ks. Brzóski w Bielsku-Białej. Jak wyjaśnia nadkom. Aleksandra Gęga, ujęcie podejrzanej było wynikiem kilkumiesięcznej pracy operacyjnej bielskich policjantów. W rozmowie z funkcjonariuszami kobieta przyznała się do fałszywego zgłoszenia. Stwierdziła, że chciała sprawdzić, jak działa policja. Podejrzanej postawiono zarzut z art. 224 a kk, tj. fałszywego powiadomienia o zagrożeniu oraz zastosowano wobec niej dozór policyjny. Kobiecie grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
 
Sąd może też obciążyć Annę C. kosztami akcji służb policyjnych i ratunkowych. W przypadku zgłoszenia podłożenia ładunku wybuchowego w sądzie wynoszą one od kilkunastu do ponad dwudziestu tysięcy złotych.
 
rok