Narzekamy gęsto, że w dzisiejszych czasach młodzież nic tylko wlepia wzrok w monitor komputera albo przesiaduje całe dnie na ławce przed blokiem. Ale młodzi ludzie nie mają najzwyklej w świecie gdzie spędzać swego wolnego czasu. Placów zabaw czy boisk sportowych jest na bielskich osiedlach jak na lekarstwo. Wiele z tych obiektów jest zdewastowanych, a spółdzielnie w ich miejsce robią parkingi. Czy tędy droga?
 
Niedawno do naszej redakcji napisał rozgoryczony mieszkaniec osiedla Karpackiego. Daniel Olek ubolewa nad stanem boiska przy ulicy Doliny Miętusiej, nieopodal pawilonu handlowego „Roll”. Boisko powstało kilkanaście lat temu. Zostało wykonane w dosyć specyficzny sposób, bo podbudowę stanowiła cienka warstwa żużlu pokryta drobnymi kamieniami. Ta struktura została przykryta niewielką ilością ziemi, na której posiano trawę. Po obfitych opadach deszczu, na boisku długo zalegała woda, a upadek na takiej nawierzchni nie należy do najprzyjemniejszych.
 
 Pomarańczowi, ale nie Holendrzy
 
 - Jakie by nie było to boisko, to posiadało najważniejsze, dwie bramki - mówi mieszkaniec osiedla. - Siatki mieliśmy swoje. Później złomiarze zdemontowali jedną z bramek i teraz plac świeci pustkami. Zarówno ja z kolegami, jak i okoliczna młodzież nie mamy gdzie pograć w piłkę. Taki stan trwa już dwa lata. Nikt nie zainteresował się, aby dostawić brakującą bramkę.
 
W Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej jak na razie nie myśli się o renowacji tego obiektu. - Według naszych informacji, koszt modernizacji boiska obok PH ”Roll” na obiekt wielofunkcyjny został oszacowany na kwotę 320 tys. zł -540 tys. zł, w zależności od nawierzchni boiska i koncepcji zagospodarowania - czytamy w liście, jaki otrzymaliśmy od Piotra Szalbota, zastępcy prezesa ds. gospodarki zasobami mieszkaniowymi. Wcześniej boiska na tzw. oślich łączkach organizowali sami mieszkańcy. - Kiedyś za pobliskim pasem zieleni też było boisko. W tym miejscu jednak też ktoś ukradł bramki - wspomina Olek.
 
Alternatywą dla aktywnych mieszkańców tego osiedla mogłoby być boisko do koszykówki nieopodal bloku przy ulicy Doliny Miętusiej 27. - Jest fantastyczne, świetnie to ktoś wymyślił - drwi pan Daniel. - Zostało usypane z pomarańczowej kredy, na której trudno odbija się piłkę. W czasie gry unosi się pył, który wpada do ust i oczu. Na koniec gry wszyscy są pomarańczowi.
 
W spółdzielni nikt nie przyznaje się do bubla, gdyż jest to mienie Gminy Bielsko-Biała. Najbliższym boiskiem leżącym w tej części osiedla jest obiekt przy Szkole Podstawowej nr 37. Wkrótce będzie poddane modernizacji. - Z rozmowy, jaką przeprowadziliśmy w wydziale inwestycji Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej wynika, że w 2010 roku zostaną wykonane prace polegające na modernizacji nawierzchni tego właśnie boiska - czytamy w piśmie od Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Piłeczkę odbija pan Daniel. - Dzieciaki muszą co chwilę biegać, aby sprawdzać, czy wreszcie doczekały się na wolne boisko. Na pewno jedno boisko do „nogi” na całe osiedle, to tylko kropla w morzu potrzeb.
 
Parking zamiast boiska?
 
Władze spółdzielni przypominają także o istnieniu boiska pomiędzy blokami przy ulicy Morskie Oko 23, 21 i 17. W planie inwestycyjnym na rok 2010 KSM przewidziała budowę boiska do koszykówki. Ma ono mieścić się na terenie jednostki C, pomiędzy budynkiem przy ulicy Matusiaka 9 a posesjami prywatnymi przy ul. Kolistej. - A co z dzieciakami z jednostki B? - pyta Olek. - Czeka ich chyba perspektywa biegania po asfaltowych parkingach, bo mam przeczucie, że właśnie tak skończy się historia tego boiska. Jakiś czas temu z osiedlowego boiska do koszykówki zrobiono parking.
 
Niestety, obawy naszego Czytelnika mogą okazać się słuszne. Z pisma, jakie otrzymaliśmy z KSM jednoznacznie wynika, że to blisko dziesięciotysięczne osiedle boryka się ze znacznie większymi problemami niż brak boiska do piłki nożnej.
 
 - Mamy świadomość, że istniejące zaplecze sportowo-rekreacyjne nie jest wystarczające dla mieszkańców osiedla - czytamy w liście od władz spółdzielni. - Należy jednak podkreślić, że istnieją również inne ogromne potrzeby mieszkańców, których realizacja ułatwi i uprzyjemni zamieszkiwanie w naszych zasobach. Spółdzielnia boryka się z problemem niewystarczającej ilości miejsc parkingowych, a powstanie nowych parkingów pozwoliłoby na udrożnienie dróg osiedlowych. Ponadto przed spółdzielnią stoi dosyć kosztowny problem wyposażenia budynków wysokich w nawodnione piony hydrantowe oraz budowa nowych dróg pożarowych do kilku budynków wysokich jednostki A i B osiedla Karpackiego.
 
Sytuacja na innych bielskich osiedlach mieszkaniowych jest podobna. Młodzi bielszczanie mają ograniczone możliwości aktywnego spędzania czasu na boiskach sportowych. Jest ich najzwyklej w świecie za mało, a jeżeli już są, to często znajdują się w opłakanym stanie. Młodzież nie ma gdzie spożytkować swojej energii i często daje jej upust w sposób niekoniecznie korzystny dla niej i otoczenia.
 
Stajemy się coraz mniej sprawnym fizycznie narodem Europy. Czy zamiast aktywnego wypoczynku będziemy coraz więcej czasu spędzać w fast foodach? Obyśmy nie stali się podobni do teksańskich tłuściochów, którzy nawet do oddalonego o kilkadziesiąt metrów sklepu jeżdżą autem.
 
Paweł Hetnał