Piłkarzy bielskiego Podbeskidzia czeka jutro przedostatni w tym sezonie mecz wyjazdowy. Po serii spotkań bez zwycięstwa, "Górale" udadzą się do Zabrza na pojedynek z miejscowym Górnikiem. Stawką tej rywalizacji jest awans w końcowej klasyfikacji ekstraklasy oraz dodatkowe pieniądze z Canal+.
 
Aktualnie zabrzanie prezentują dużo lepszą formę od bielszczan. Wprawdzie podopieczni Adama Nawałki ponieśli ostatnio porażkę z Jagiellonią Białystok, ale wcześniej w derbach Śląska zremisowali z Ruchem Chorzów oraz wygrali z Koroną Kielce i Polonią Warszawa. W zespole nastroje są więc znakomite. Miejsce w czołowej "8" ekstraklasy wydaję się coraz bardziej realne. Na dodatek w klubie coraz lepiej radzą sobie młodzi zawodnicy z Arkadiuszem Milikiem na czele. Całością w linii pomocy kieruje Aleksander Kwiek, blok defensywny trzyma w ryzach Mariusz Magiera, a z przodu na kolejne bramki poluje Prejuce Nakoulma.
 
W drużynie Roberta Kasperczyka ostatnio nie dzieje się najlepiej. W kuluarach coraz więcej mówi się o problemach finansowych, a zespół na murawie prezentuje coraz słabszą dyspozycję. W ostatnich czterech spotkaniach konto "Górali" wzbogaciło się ledwie o punkt za konfrontację ze Śląskiem Wrocław. Na domiar złego z powodu kontuzji ze składu na piątkowy pojedynek wypadł kluczowy stoper bielszczan, Juraj Dancik. Trener Podbeskidzia nie będzie mógł skorzystać także z usług młodego Damiana Nowaka, który w meczu z wrocławianami zadebiutował na boiskach ekstraklasy.
 
Jutrzejsze spotkanie „Górali” z Górnikiem na stadionie przy ul. Roosevelta w Zabrzu rozpocznie się o godz. 18.00. O wyjazdowe punkty może być niezwykle trudno. Najwyższa jednak pora przełamać złą serię i poprawić końcową pozycję w ligowej hierarchii (więcej o meczu czytaj na Sportowych Beskidach).
 
Bartłomiej Kawalec