Sala widowiskowa BCK zostanie rozbudowana, jeśli sąsiednie CWE im. Wiktorii Kubisz przeniesie się do innej siedziby. Na wczorajszej sesji bielskiej Rady Miejskiej prezydent Krywult zapowiedział, że nie pozwoli na „prywatny folwark” w Bielsku-Białej.
 
Kilka lat temu prezydent Jacek Krywult obiecywał bielszczanom budowę sali koncertowej z prawdziwego zdarzenia. Dziś ze względu na kryzys finansów publicznych plany inwestycyjne Ratusza okazują się nierealne. W zamian władze miasta planują rozbudowę sali widowiskowej w Bielskim Centrum Kultury o 300 miejsc. Obecnie zasiąść w niej może 500 widzów.
 
Aby przeprowadzić inwestycję w BCK, niezbędna jest przeprowadzka znajdującego się w tym samym budynku Centrum Wychowania Estetycznego im. Wiktorii Kubisz do innej siedziby. Prezydent Jacek Krywult uważa, że CWE będzie miało znacznie lepsze warunki działania w gmachu odziedziczonym po IV LO im. KEN przy ul. Słowackiego 17. Tymczasem wielu bielszczan, ludzi kultury oraz część mediów, w tym ogólnokrajowe, stanęły w obronie Kubiszówki. Wczoraj prezydent Krywult uznał to za akcję w interesie „prywatnego folwarku”.
 
 - Nie pomogą żadne protesty - grzmiał prezydent. - Gminy nie stać na budowę nowej sali koncertowej. Przeniesienie CWE jest częścią obszernego planu reformy bielskiego szkolnictwa. Jacek Krywult zapowiedział zmiany strukturalne, które nastąpią przy okazji przeprowadzki. Jego zdaniem, CWE powinno znaleźć się w pionie kultury miejskiej. Obecnie placówka podlega MZO.
 
Prezydent zapewnił, że jest już przygotowana koncepcja rozbudowy Bielskiego Centrum Kultury. Modernizacja sali widowiskowej powinna „na jakiś czas” rozwiązać problem.
 
rok