Podopieczni Roberta Kasperczyka wybiegli dziś na murawę Stadionu Miejskiego bez wiary w sukces. O pierwszej, katastrofalnej połowie powinniśmy szybko zapomnieć. W drugiej warunki dyktowali piłkarze bielskiego Podbeskidzia, ale po stałym fragmencie gry gola zdobył Śląsk Wrocław.

Zawodnicy obu ekip wyszli na murawę w Bielsku-Białej jakby nieco stremowani. Być może przyczyną tej nieśmiałości była obecność Franciszka Smudy. Selekcjoner reprezentacji Polski nie po raz pierwszy zdecydował się zasiąść na trybunach stadionu przy ul. Rychlińskiego. Czyżby w orbicie zainteresowania "Franza" ponownie znalazł się Łukasz Mierzejewski?
 
Tymczasem praktycznie od pierwszego gwizdka arbitra byliśmy świadkami marnego widowiska. Trudno cokolwiek pozytywnego napisać o postawie „Górali” w dwóch kwadransach pierwszej części gry. Pierwszą, i jak się później okazało, jedyną w tej połowie składną akcję odnotowaliśmy w 34. minucie. Na lewej flance rozpędził się Sylwester Patejuk, który zagrywał do Roberta Demjana. Słowacki napastnik momentalnie odegrał piłkę, a skrzydłowy bielszczan zdecydował się na strzał z pierwszej piłki. Futbolówka minimalnie minęła słupek "świątyni" Mariana Kelemena.
 
Na minutę przed przerwą Patejuk ponownie starał się zaskoczyć golkipera gości, ale jego strzał zablokowali obrońcy wrocławian. W drugą połowę ze zdecydowanie większą werwą weszli "Górale". Cztery minuty po zmianie stron świetnie w pole karne dośrodkowywał Demjan, lecz strzał Sebastiana Ziajki bez problemu wyłapał Kelemen. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem optycznej przewagi gospodarzy, ale nie potrafili swej wyższości udokumentować golem.
 
W 63. minucie spotkania bramkę zdobyli piłkarze wicelidera. Niestety, kolejny raz dało o sobie znać fatalne ustawienie przy stałych fragmentach gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Piotr Celeban, który głową skierował piłkę do siatki Mateusza Bąka. Bielszczanie ruszyli do ofensywy, ale na niewiele się to zdało. Dopiero w 90. minucie spotkania świetną centrą z rzutu wolnego popisał się Patejuk, a do remisu strzałem głową doprowadził Demjan.

"Górale" zdobyli pierwszą bramkę na własnym stadionie od 25 lutego i po dwóch porażkach z rzędu wreszcie nie przegrali meczu. Nie da się jednak ukryć, że mogli dziś zdobyć trzy punkty (więcej o meczu czytaj na Sportowych Beskidach).
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Bramki: Demjan (90 min.) - Celeban (63 min.)
 
Podbeskidzie: Bąk - Mierzejewski (81. Nowak), Konieczny, Dancik, Sokołowski - Reiman, Łatka, Ziajka, Patejuk (90. Sacha), Cohen (71. Malinowski) - Demjan.
 
Śląsk: Kelemen - Pawelec, Celeban, Fojut, Socha - Elsner, Kaźmierczak, Sobota (87. Sobota), Gikiewicz, Mila (29. Madej) - Diaz (69. Dudek).
 
Żółta kartka: Łatka - Gikiewicz.
Sędziował: Paweł Gil (Lublin)
 
Bartłomiej Kawalec