Włamanie na śniadanie
Policjanci z wydziału kryminalnego KMP w Bielsku-Białej zakończyli śledztwo przeciwko sprawcy 32 włamań do prywatnych domów w Kamienicy i Starym Bielsku. Włamywacza zatrzymano jesienią ub.r. po spektakularnym pościgu ulicami miasta. Teraz przyznał się do wszystkich stawianych mu zarzutów.
Zatrzymany 36-letni mężczyzna był już wcześniej karany za podobne czyny. Wyszedł z więzienia w lipcu 2011r. po dziewięciu latach odsiadki. Mniej więcej w tym czasie doszło do serii włamań do prywatnych domów w Bielsku-Białej. Początkowo nieuchwytny sprawca dział za dnia, kiedy wszyscy domownicy przebywali w pracy bądź w szkole. Włamania poprzedzał rozpoznaniem okolicy, typując domostwa, do których później się włamywał.
Przy pomocy łomu wyłamywał zamki w drzwiach wejściowych lub garażowych, podważał okna i tą drogą przedostawał się do środka. Przez nikogo nie niepokojony plądrował pokoje i szafki w poszukiwaniu kosztowności oraz wartościowych przedmiotów. Kradł wszystko co przedstawiało wartość: biżuterię, markowe zegarki, sprzęt RTV i komputerowy, aparaty fotograficzne.
W październiku ub.r. włamywacz został zatrzymany przez policjantów w trakcie zorganizowanej akcji na ul. Rafowej w Bielsku-Białej. Uciekał fiatem, a kiedy kryminalni zablokowali mu drogę, usiłował przejechać policjantkę. Ucieczkę zakończył w rowie. W jego samochodzie odnaleziono „fanty” z ostatniego włamania, w tym biżuterię i kilka portfeli z gotówką. Policjanci odnaleźli też atrapę pistoletu, perukę, łom oraz przyrząd do cięcia szkła. Na podłodze w pojeździe znajdowała się włączona radiostacja ze skanerem do nasłuchu policyjnej częstotliwości.
Zatrzymany trafił do aresztu. W toku postępowania prowadzonego w tej sprawie pod nadzorem bielskiej Prokuratury Rejonowej Północ zarzucono mu dokonanie 32 włamań do prywatnych budynków. Wartość zrabowanego przez niego mienia oszacowano na blisko 300 tys. zł. Mężczyzna przyznał się do wszystkich stawianych mu zarzutów. W czasie przeszukania jego domu odnaleziono część skradzionych przedmiotów, które zwrócono właścicielom, a także policyjny sprzęt - „koguta” i lizak do zatrzymywania pojazdów.
Włamywaczowi grozi do 10 lat więzienia. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie podejrzanego. Policjanci zatrzymali też jego 28-letniego wspólnika, który zajmował się sprzedażą skradzionego sprzętu.
ab
Artykuł wyświetlono 1497 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Hankier
Bandyci i chuligani to plaga, rodzą się jak mrówki faraona . Do wiezienia z nimi i ma pracowac od rana do wieczora za miskę wodzionki .

Klauzula informacyjna ›