Policja szukała wczoraj listonosza, który przywłaszczył pieniądze z przesyłek adresowanych do mieszkańców jednej z dzielnic Bielska-Białej. Po kilku godzinach intensywnej akcji, funkcjonariusze odnaleźli doręczyciela w... salonie gry, gdy przegrywał cudze renty i emerytury.
 
Zaginięcie 40-letniego listonosza zgłosiła wieczorem zaniepokojona kierowniczka jednego z urzędów pocztowych. Jak ustalili policjanci, mężczyzna wyszedł nad ranem do pracy w teren, mając przy sobie torbę z listami i pieniędzmi do wypłacenia rent, emerytur oraz przekazów pocztowych. Początkowo nie wykluczano, że do zaginięcia mężczyzny mógł się ktoś przyczynić. Szybko jednak ustalono, że listonosz nie dotarł do osób, którym miał dostarczyć przesyłki oraz że lubił grywać w salonach gier.
 
Na jednym z parkingów w centrum miasta policjanci z bielskiego pododdziału prewencji namierzyli jego samochód, w którym znajdowały się niedoręczone przesyłki. Chwilę później w całodobowym salonie gier odnaleźli zaginionego mężczyznę. Z całej sumy, którą przywłaszczył, odzyskano część gotówki. Zagarnięte pieniądze listonosz przeznaczył na gry hazardowe. Wszystko wskazuje na to, że chciał się „odkuć” za niedawną przegraną.
 
Zatrzymany był trzeźwy. Przewieziono go do policyjnego aresztu. Dzisiaj śledczy z komisariatu III przedstawią mu zarzuty przywłaszczenia powierzonego mienia. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
 
ab