Podczas świątecznego weekendu 36-letni bielszczanin odnalazł w mieszkaniu nieprzytomną żonę i córkę. Natychmiast wezwał na miejsce pogotowie ratunkowe, które przewiozło poszkodowane do szpitala w Siemianowicach Śląskich.
 
Do dramatu doszło w bielskiej Wapienicy. Wezwany na miejsce biegły stwierdził, że do zatrucia kobiety i jej dziecka doszło najprawdopodobniej w wyniku cofnięcia się spalin z przewodu kominowego piecyka gazowego. Poszkodowanymi są 34-letnia kobieta i jej 5-letnia córka, które trafiły do szpitala. Ich życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci z komisariatu II.
 
Policja i straż pożarna apelują o sprawdzenie urządzeń grzewczych oraz drożności kanałów wentylacyjnych w mieszkaniach. Do zaczadzeń najczęściej przyczyniają się nieszczelne instalacje grzewcze, ale także celowe zakrywanie kratek wentylacyjnych oraz uszczelnianie okien, które prowadzi do niedrożności przewodów wentylacyjnych. Aby zapobiec niebezpieczeństwu, fachowcy powinni przeprowadzić kontrolę grzejników, pieców oraz instalacji grzewczych.
 
ab