Kilkanaście minut przed rozpoczęciem dzisiejszego spotkania piłkarzy Podbeskidzia z ŁKS, nad Stadion Miejski w Bielsku-Białej nadciągnęły czarne chmury. Obfite opady deszczu z gradem miał wpływ na fatalny stan murawy, ale o wyniku meczu zdecydowała kiepska postawa podopiecznych trenera Roberta Kasperczyka.
 
Obficie padający deszcz i nasiąknięta wodą murawa nie sprzyjały konstruowaniu składnych akcji. Lepiej w tych warunkach czuli się goście, którzy już w 6. minucie mogli objąć prowadzenie po ładnym uderzeniu Grzegorza Bonina. Z upływem kolejnych minut coraz odważniej poczynali sobie jednak „Górale”. Na bramkę łodzian strzelali m.in. Damian Byrtek, Sylwester Patejuk i Sebastian Ziajka, ale ich uderzenia w bezpiecznej odległości mijały bramkę Pavle Velimirovicia.
 
W odpowiedzi przyjezdni zdobyli gola. W 43. minucie Marek Saganowski podał do Wojciecha Łobodzińskiego, który huknął pod poprzeczkę w krótki róg, nie dając żadnych szans golkiperowi "Górali". Bramka "do szatni" nie podcięła skrzydeł podopiecznym Roberta Kasperczyka. Cztery minuty po wznowieniu gry bohaterem bielskich kibiców mógł zostać wprowadzony chwilę wcześniej Piotr Malinowski, który podał w pole karne do wbiegającego Ziajki. Ten miał przed sobą tylko Velimirovicia, ale potknął się i trafił prosto w bramkarza gości.
 
W dalszej części spotkania bielszczanie starali się atakować, lecz robili to chaotycznie. W 79. minucie błąd popełnili obrońcy Podbeskidzia, którzy podali w polu karnym do Macieja Iwańskiego. Ten uderzył z pierwszej piłki, ale nie trafił w bramkę strzeżoną przez Richarda Zajaca. Do końca meczu nie padło więcej goli. W Bielsku-Białej łodzianie odnieśli dziś pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej i wciąż walczą o zachowanie ligowego bytu (więcej o meczu czytaj na Sportowych Beskidach).
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała - ŁKS Łódź 0:1 (0:1)
 
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Byrtek, Dancik, Król - Ziajka (79. Sikora), Łatka, Nather (69. Ćurić), Cohen (46. Malinowski), Patejuk - Demjan.
 
ŁKS: Velimirović - Gieraga, Łabędzki, Klepczarek, Gercaliu - Łobodziński (90. Sasin), Łukasiewicz, Iwański, Bonin (78. Kujawa), Saganowski - Stąporski (66. Gancarczyk).

Żółta kartka: Sikora.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
 
Bartłomiej Kawalec