Po kilkugodzinnych sporach, bielscy radni przyjęli dziś apel do KRRiT o przyznanie miejsca Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym. Obradom Rady Miejskiej towarzyszył kilkusetosobowy wiec na placu Ratuszowym. Następnie tłum przeniósł się do ratusza.
 
Na manifestację zaprosili bielszczan poseł Stanisław Pięta (PiS) oraz szef klubu radnych PiS Roman Matyja. Rada Miejska miała debatować nad przedłożonym przez ten klub projektem stanowiska Rady Miejskiej w sprawie przyznania miejsca dla Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym do emisji naziemnej. Projekt uchwały w sprawie „dyskryminowania mediów katolickich” przez KRRiT został zgłoszony przez PiS na sesji w ub. miesiącu, lecz decyzją większości radnych nie zmieścił się wtedy w porządku obrad.
 
Według ocen Straży Miejskiej, przed ratuszem zebrało się dziś ok. 300 osób. Były transparenty i flagi narodowe. Po rozwiązaniu wiecu, część rozeszła się, a ok. 100 manifestantów zajęło miejsca na galerii dla publiczności, by bezpośrednio obserwować obrady. Prezydent Jacek Krywult, który zezwolił na wejście demonstrantów do ratusza, podkreślił, że jest to niedozwolony nacisk na radnych. Nie wykluczył, że w przyszłości ktoś zechce skorzystać z podobnych metod do wymuszenia swoich racji.
 
Radni zgodzili się, aby w tej części obrad głos zabrało dwoje mieszkańców miasta. Elżbieta Kasprzycka podkreślała, że „dyskryminowanie” TV Trwam łamie unijne prawo pluralizmu mediów. W prawie 10-minutowym wystąpieniu powoływała się na naukę Jana Pawła II oraz jego związki z Podbeskidziem. Przywoływała postaci poety C.K. Norwida oraz kard. Stefana Wyszyńskiego. Oklaski zakończyły także wystąpienie Eugeniusza Rutkowskiego, według którego, dyskryminacja katolików jest efektem pozostałości komunizmu i wpływu zlaicyzowanego Zachodu.
 
Kluby radnych KWW Jacka Krywulta oraz PO opowiedziały się przeciw projektowi PiS. Radny Jan Dzida podkreślał poparcie klubu dla idei pluralizmu mediów, lecz jego zdaniem, wnioskodawcom zabrakło argumentów merytorycznych. - To nie jest właściwy czas na protesty. Odwołaniem od decyzji KRRiT zajmuje się teraz niezawisły sąd. Wkrótce przeprowadzona będzie kolejna procedura koncesyjna. Słowa radnego skwitowane zostały gniewnymi pomrukami i okrzykami „hańba” z galerii.
 
Radni PiS prosili o przyjęcie projektu stanowiska bez zmian merytorycznych, choć dopuszczali stylistyczne. Przewodniczący rady Ryszard Batycki zarządził przerwę w obradach celem poszukiwania porozumienia. Po trwających ok. dwie godziny sporach w kuluarach, gdy kluby uzgodniły już kompromisowy tekst stanowiska, głos zabrał radny Grzegorz Puda, który odczytał sporządzone wcześniej wystąpienie. Stwierdził w nim, że uchwała w sprawie TV Trwam będzie testem na religijność radnych, a przyjęcie stanowiska umocni więzi władz miasta z duchowieństwem.
 
Nieroztropne słowa młodego polityka PiS nieomal doprowadziły do zerwania kompromisu. Ostatecznie Puda przeprosił radnych, którzy poczuli się upokorzeni próbą kwestionowania ich przynależności do Kościoła. Ogłoszono kolejną, tym razem krótszą przerwę, po której Rada Miejska jednogłośnie przyjęła kompromisowy tekst uchwały apelującej do KRRiT o przyznanie Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym „po spełnieniu wszystkich warunków przewidzianych prawem”.
 
Uchwała nie ma żadnego znaczenia w procesie koncesyjnym. Jest gestem wyłącznie o charakterze politycznym. Prawie przez cały dzień prezydent i jego zastępcy oraz naczelnicy wydziałów Urzędu Miejskiego byli obecni na sali obrad. Pozostaje wierzyć, że nie miało to wpływu na bieżącą działalność magistratu.
 
Robert Kowal