Wraz z budową nowej części Galerii Sfera zmieniono układ drogowy w sąsiedztwie handlowo-rozrywkowego giganta. Powstały trzy nowe ronda (przy zbiegu Wałowej i Barlickiego, przy zbiegu Wałowej, Mostowej, Grażyńskiego i Gazowniczej oraz na Grażyńskiego, przy parkingu starej części Sfery), zlikwidowano lewoskręt z Mostowej w Grażyńskiego oraz z Grażyńskiego w Mostową.

Inwestycje te zrealizowano za pieniądze spółki budującej nową część Sfery, a domagał się ich bielski ratusz uważając, że powstanie w sercu miasta nowego centrum handlowego wymaga komunikacyjnych zmian. Drogowa przebudowa zafundowała kierowcom wiele niedogodności. Także początki funkcjonowania nowego układu drogowego nie należały do łatwych.
 
Niektórzy kierowcy po staremu skręcali w lewo tam, gdzie robić już tego nie wolno, czym stwarzali duże zagrożenie. Nie wszyscy wiedzieli też, jak zachować się na rondach. Szczególnie wiele kłopotów sprawiało duże rondo przy zbiegu Wałowej, Mostowej, Grażyńskiego i Gazowniczej, gdzie część kierowców nie bardzo orientowała się, kto ma pierwszeństwo i jak jechać, aby dojechać tam, gdzie się chce. Widziano nawet takich, którzy jechali rondem „pod prąd”!

Z upływem czasu sytuacja się uspokoiła, a ruch z reguły odbywa się dość sprawnie. - Widać, że ruch jest bardziej płynny, sytuacja na drogach się poprawiła i łatwiej dziś przejechać przez tę część miasta - mówi Wojciech Waluś, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej oceniając pierwsze miesiące funkcjonowania nowego układu drogowego. Szef MZD zna problem od podszewki, bo kierowana przez niego instytucja, tak jak „Kronika”, mieści się bardzo blisko Sfery.

Jednym z wyjątków w tym płynniejszym ruchu są jednak korki, które tuż po 15.00 tworzą się na Gazowniczej, przed wjazdem na rondo. Z okolicznych firm wychodzi wówczas z pracy sporo osób i stąd kilkuminutowe korki. Można to więc zrozumieć. Ale na Wałowej - w stronę Grażyńskiego i Mostowej - korki tworzą się częściej, są dłuższe (czasami sięgają aż zjazdu w Wałową z 3 Maja) i stanowią większą niedogodność.

Według Wojciecha Walusia tu problem leży w czym innym. Chodzi o ulicę Piłsudskiego, przed jej skrzyżowaniem z Komorowicką. Z dość krótkiej zatoki autobusowej korzystają tam bowiem nie tylko autobusy MZK, ale i PKS oraz pasażerskie busy. Ponieważ zatoka jest krótka, bywa że autobusy lub busy niemogące tam wjechać z braku miejsca, blokują ruch na ulicy Piłsudskiego. W godzinach szczytu, gdy wiele autobusów chce stanąć na tym przystanku, a wsiadające tam osoby kupują bilety wydłużając czas postoju, korek sięga ulicy... Wałowej.

 - Wyjściem wydaje się ograniczenie możliwości korzystania z tego przystanku jedynie dla autobusów MZK. Ale po pierwsze, nie bardzo wiadomo kto i jak miałby to wyegzekwować, a po drugie oznaczałoby to problem dla sporej liczby pasażerów busów i autobusów PKS, którzy z tego przystanku korzystają - mówi szef MZD. W tej sytuacji korki w godzinach szczytu na Wałowej i Mostowej wydają się nieuniknione.

Zmieniony układ komunikacyjny w sąsiedztwie obu części Sfery rodzi jeszcze dwa pytania. Dlaczego światła na przejściu dla pieszych między jedną częścią Sfery a drugą pulsują, zamiast - jak w przeszłości - świecić różnymi kolorami? Kierowcy wszak zachowują się różnie i czasami przejście w tym miejscu ulicy to dla pieszych spory problem. Druga sprawa to wyjazd z parkingu pod nową częścią Sfery. Aby włączyć się do ruchu, trzeba przejechać przez chodnik dla pieszych, w dodatku tuż za autobusową zatoką. Nie wygląda to na dobre rozwiązanie.

Wojciech Waluś przyznaje, że także w MZD mieli wątpliwości co do wyjazdu z parkingu. - To na pewno nie jest ani idealne, ani najszczęśliwsze rozwiązanie, ale innego nie było - twierdzi szef MZD. Jego zdaniem kierowcy muszą tam zachować szczególną ostrożność, ale dotychczasowe doświadczenia pokazują, że sobie z tym radzą. Jest więc nadzieja, że także w przyszłości nie będzie problemów. Natomiast sygnalizacja świetlna - jak wyjaśnia Wojciech Waluś - świeci światłem pulsującym po to, aby upłynniać ruch.

Większość pieszych z jednej części Sfery do drugiej idzie bowiem nadziemną galerią, więc z uwagi na mniejszy ruch pieszych zrezygnowano z włączania trójkolorowych świateł. Sygnalizacja jest jednak na taki wariant przygotowana, a MZD obserwuje sytuację. Jeśli okaże się, że wiosną czy latem będzie wskazane włączenie trójkolorowych świateł, zostanie to zrobione.

Tekst i foto: Sławomir Horowski