Piłkarzy bielskiego Podbeskidzia czeka kolejny mecz wyjazdowy. Podopieczni Roberta Kasperczyka wystąpią jutro na jednym z najnowocześniejszych stadionów w kraju, PGE Arena w Gdańsku, gdzie zmierzą się z miejscową Lechią. 

Kibice Lechii oczekiwali, że w tym sezonie ich zespół zdoła włączyć się do walki o europejskie puchary albo przynajmniej zadomowi się w górnej części tabeli ekstraklasy. Tymczasem już dwa mecze otwarcia przyniosły porażki gdańszczan. W dalszej części jesiennych rozgrywek wcale nie było lepiej. Lechia przegrała m.in. w Bielsku-Białej 0:1, po golu Piotra Malinowskiego. W 22 meczach gdański zespół strzelił zaledwie 11 bramek, w tym tylko pięć na własnym boisku. Aż 13 spotkań gdańszczanie kończyli bez jakiegokolwiek trafienia.
 
Zespół z Gdańska zajmuje obecnie trzynaste miejsce w tabeli ekstraklasy. Najlepszym strzelcem drużyny jest Piotr Wiśniewski, który zapisał na swoim koncie trzy gole, ale nie ma pewnego miejsca w składzie. Receptą na strzelecką niemoc miało być pozyskanie Piotra Grzelczaka z Widzewa, ale w pięciu meczach nie zdołał on ani razu trafić do bramki przeciwnika. Niewiele pożytku przyniosło także pozyskanie Jakuba Wilka z Lecha i wypożyczenie Jakuba Koseckiego ze stołecznej Legii.

Tymczasem nastroje „Górali” zdecydowanie poprawił remis z Ruchem w Chorzowie. Podbeskidzie jako beniaminek pokazało, że potrafi wybrnąć nawet z wielkich opresji. Podopieczni trenera Kasperczyka nie mają w Gdańsku nic do stracenia. Czują, że nie z takimi przeciwnikami rywalizowali jak równy z równym. Jedynym poważnym zmartwieniem szkoleniowca bielskiego zespołu jest brak w kadrze na mecz z Lechią kapitana Marka Sokołowskiego. Zastępcy na pozycji prawego obrońcy szukać należy w duecie Tomasz Górkiewicz i Łukasz Mierzejewski.

”Górale” wyjechali nad morze dziś rano. Jutrzejszy mecz w Gdańsku rozpocznie się o godz. 15.45.
 
ab