W czasie obchodu dzielnicy policjant zauważył kłęby gęstego dymu wydobywającego się z mieszkania na drugim piętrze. Zanim do pożaru przyjechali strażacy, z zadymionego mieszkania dzielnicowy wyniósł 50-letniego mężczyznę.

Dzielnicowy z komisariatu I asp. Sebastian Substyk pierwszy pojawił się na miejscu pożaru, który wybuchł wczoraj po południu w kamienicy przy ul. 11 Listopada w Bielsku-Białej. W rozmowie z mieszkańcami ustalił, że straż pożarna jest w drodze. Z relacji świadków wynikało, że w mieszkaniu może przebywać 50-letni właściciel. Mężczyzna nie reagował na pukanie do drzwi.
 
W obawie o jego życie i zdrowie dzielnicowy wyważył drzwi. W mieszkaniu na gazie paliło się naczynie. Policjant szybko ugasił pożar i otworzył okna. W sypialni na łóżku leżał właściciel, którego dzielnicowy wyprowadził na zewnątrz. Wszystko wskazuje na to, że dzięki szybkiej reakcji uratował mu życie. Wezwane na miejsce pogotowie udzieliło poszkodowanemu pomocy.
 
Lokator uległ lekkiemu zatruciu tlenkiem węgla. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.
 
ab