Piłkarzy bielskiego Podbeskidzia czeka jutro kolejny mecz z czołową drużyną ekstraklasy. Tym razem "Górale" zmierzą się z tegoroczną rewelacją rozgrywek, z chorzowskim Ruchem. Bielszczanie od ponad 200 minut nie zdobyli gola. Czy w niedzielę uda się przełamać strzelecką niemoc?
 
Chorzowianie dowodzeni przez Waldemara Fornalika prezentują się w bieżącym sezonie nadzwyczaj dobrze. Efektem ich postawy jest trzecia pozycja w tabeli, która w końcowym rozrachunku gwarantuje grę w europejskich pucharach. O sile zespołu stanowi przede wszystkim doświadczenie takich graczy, jak Marek Zieńczuk, Arkadiusz Piech czy Maciej Jankowski, który jesienią zapewnił Ruchowi trzy punkty w konfrontacji z "Góralami" na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej. Niedzielnym występem przeciwko Podbeskidziu chorzowianie będą chcieli zatrzeć złe wrażenie powstałe po ostatnim remisie z Zagłębiem Lubin.
 
Z kolei w szeregach bielszczan do zdrowia powrócili już Matej Nather oraz Liran Cohen. W Chorzowie zabraknie jednak Macieja Rogalskiego, który w starciu z warszawską Legią obejrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie, co jest równoznaczne z zawieszeniem na jedno spotkanie. Podopieczni trenera Roberta Kasperczyka po raz ostatni trafili do siatki rywali 25 lutego w wygranym 1:0 (bramka Sebastiana Ziajki) pojedynku z Zagłębiem Lubin.
 
W starciu z chorzowskim Ruchem bielszczan wspierać będzie grupa ponad 300 sympatyków klubu, co z pewnością wpłynie mobilizująco na piłkarzy Podbeskidzia. Czy po serii dwóch porażek z rzędu uda się w końcu zdobyć ligowe punkty i przełamać strzelecką niemoc? Niedzielny mecz w Chorzowie rozpocznie się o godz. 17.00 (więcej czytaj na Sportowych Beskidach).
 
Bartłomiej Kawalec