Policja zatrzymała 22-letniego bielszczanina, który na ulicy zaatakował 16-latka wracającego wspólnie z ojcem z meczu „Podbeskidzia”. Napastnik uderzył 42-letniego mężczyznę w głowę, a jego wspólnik ukradł nastolatkowi szalik „Górali”.
 
Do zdarzenia doszło w sobotnią noc tuż po północy na ul. Krasińskiego w Bielsku-Białej. Młody kibic wracał z meczu pomiędzy drużynami TS Podbeskidzie i Korony Kielce. Wyjazd był zorganizowany, a kibice dotarli na miejsce autokarami. Z bielskiego dworca 16-latka odebrał ojciec. Kiedy obaj szli w kierunku domu, zaczepił ich nieznajomy mężczyzna żądając, aby nastolatek oddał mu szalik.
 
Ojciec i jego syn nie reagowali na zaczepki, ignorując młodego mężczyznę. Po chwili 42-latek poczuł uderzenie w tył głowy. Zaważył dwóch napastników. Kiedy szarpał się z jednym z nich, drugi obezwładnił jego syna i ukradł mu szalik drużyny, z którą sympatyzuje. Sprawcy wsiedli do zaparkowanego nieopodal nissana i odjechali z piskiem opon.
 
Policjanci rozpoczęli poszukiwanie napastników. Szybko ustalili, że związek z napadem może mieć 22-latek i jego o dwa lata młodszy kolega. Obaj sprawcy zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy komisariatu III i wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu KMP w Bielsku-Białej. Starszy usłyszał już zarzuty rozboju. Może mu grozić nawet do 12 lat więzienia. Wczoraj prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonymi.
 
Młodszy z napastników został zwolniony. - Trwają czynności zmierzające do udowodnienia mu tego przestępstwa - poinformowała Elwira Jurasz z bielskiej policji. - Policjanci prowadzący postępowanie zapowiadają, że to tylko kwestia czasu.
 
ab