Pojedynkiem z Koroną piłkarze bielskiego Podbeskidzia zainaugurują jutro dwudziestą serię gier w ekstraklasie. Obie ekipy są wiosną niezwyciężone. Na boisku w Kielcach wszystko się jednak zdarzyć może, gdyż kielczanie mają opinię najbrutalniejszego zespołu w lidze.
 
Późnym latem w pierwszym ligowym spotkaniu obu ekip w ekstraklasie górą byli goście. Mecz zakończył się minimalną porażką „Górali” na własnym obiekcie 3:2, lecz podopieczni Roberta Kasperczyka tylko do siebie mogli mieć pretensję o ostateczny wynik spotkania. Obecnie oba zespoły dzielą w ligowej hierarchii zaledwie dwa "oczka".
 
W 19. kolejkach popularne "Scyzory" zgromadzili na swoim koncie 31 punktów i w tabeli zajmują piątą lokatę. W zimowym okienku transferowym w ekipie kielczan nie doszło do wielkich zmian kadrowych. Z ŁKS powrócił do drużyny obrońca Paweł Golański. Drużynę zasilił też występujący w Górniku Zabrze, Daniel Gołębiewski. Na szczególną uwagę zasługuje jednak debiutancki występ w pierwszej drużynie młodego Łukasza Jamróza. Zaledwie 22-letni napastnik w swoim pierwszym spotkaniu w ekstraklasie zdobył dwa gole, pozbawiając Jagiellonię Białystok wszelkich złudzeń na jakąkolwiek zdobycz punktową.
 
W poprzedniej kolejce gier podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego wygrali z Wisłą Kraków na boisku wciąż aktualnego mistrza Polski. Kielczanie, to najbardziej brutalny zespół w rozgrywkach. W dotychczas rozegranych spotkaniach piłkarze Korony otrzymali od arbitrów ponad 70 kartek, w tym aż osiem czerwonych. Zawodnicy Podbeskidzia w klasyfikacji "fair play" plasują się na przeciwnym biegunie, gdyż mają w dorobku zaledwie 29 "żółtek" i ani jednej czerwonej kartki.
 
Do składu „Górali” powraca pauzujący ostatnio za kartki Marek Sokołowski. Bielscy kibice wierzą w szczęśliwą gwiazdę Richarda Zajaca, który od 366 minut nie musiał wyciągać piłki z siatki. Piątkowy mecz w Kielcach pomiędzy Podbeskidziem i Koroną rozpocznie się o godz. 18.00 (szczegóły znajdziesz w Sportowych Beskidach).
 
Bartłomiej Kawalec