Czujnik czadu ostrzegł wczoraj lokatorkę mieszkania przy ul. Żywieckiej o podwyższonym stężeniu tlenku węgla i być może uratował jej życie. W obecnym sezonie grzewczym na terenie Podbeskidzia w wyniku zatrucia czadem hospitalizowano łącznie 69 osób.

Wczoraj późnym wieczorem strażacy interweniowali w jednym z bloków przy ulicy Żywieckiej w Bielsku-Białej. Wezwała ich lokatorka mieszkania, gdy usłyszała sygnał emitowany przez czujkę czadu. Strażacy dokonali pomiarów, które wykazały obecność czadu na poziomie 30 ppm, co świadczyło o przekroczeniu wartości najwyższego dopuszczalnego stężenia dla tego gazu. Ustalono, że bezpośrednią przyczyną pojawienia się tlenku węgla w mieszkaniu była wadliwa praca gazowego podgrzewacza wody w łazience.

W tym sezonie grzewczym bielscy strażacy odnotowali już ponad 100 interwencji związanych z zatruciem tlenkiem węgla, przy czym tylko w lutym w 40 zdarzeniach podtrutych zostało 31 osób. Patrycja Pokrzywa z PSP w Bielsku-Białej przypomina, że eksploatacja piecyka w pomieszczeniu bez napływu świeżego powietrza przez okna i dolne otwory drzwi do łazienki powoduje zakłócenie procesu spalania i wytwarzanie szkodliwego tlenku węgla.

Przy dużym stężeniu może on spowodować śmierć człowieka w ciągu minuty. Dlatego warto rozważyć zaopatrzenie się w czujkę tlenku węgla, która kosztuje ok. kilkudziesięciu złotych, a może uratować życie.
 
ab