Bielscy policjanci zatrzymali wczoraj aż pięciu nietrzeźwych kierowców. Rekordzistą był 50-latek kierujący volkswagenem, który we krwi blisko 2,5 promila alkoholu. Wszyscy mieli kłopoty z aklimatyzacją w pracy po rozrywkowym weekendzie?
 
Poniedziałek na bielskich drogach przypominał sceny z kultowego filmu Tadeusza Chmielewskiego. Tuż po północy na ul. Szczyrkowskiej w Bystrej policjanci zatrzymali 41-letnią kobietę, która kierowała peugeotem. Badanie stanu trzeźwości kierującej dało wynik przeszło 2 promili alkoholu. W tym samym czasie mundurowi z komisariatu I patrolujący bielską ul. Bystrzańską zauważyli jadącego zygzakiem mercedesa CLK. Kierujący nim 37-latek miał we krwi 1,5 promila alkoholu.
 
Po południu na ul. Andersa patrol z drogówki zatrzymał do kontroli 34-latka kierującego seatem. Sprawca miał we krwi 1,7 promila alkoholu. Wieczorem na ul. Beskidzkiej w Szczyrku funkcjonariusze z bielskiego oddziału prewencji namierzyli 35-letniego kierowcę fiata uno. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Czy wszyscy - podobnie jak bohaterowie filmu „Nie lubię poniedziałku" - mieli kłopoty z aklimatyzacją w pracy po rozrywkowym weekendzie?
 
Za jazdę na podwójnym gazie sprawcom grozi do dwóch lat więzienia. Zatrzymano im prawa jazdy.
 
ab