W meczu inaugurującym rundę wiosnę w ekstraklasie piłkarskiej na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej zespół Podbeskidzia pokonał dziś Zagłębie Lubin. Jedyną bramkę zdobył Sebastian Ziajka w pierwszej części spotkania.
 
Bielszczanie przystąpili do tego meczu osłabieni brakiem pauzującego za kartki kapitana Marka Sokołowskiego. W jego miejsce udanie zadebiutował niedawno pozyskany przez Podbeskidzie Łukasz Mierzejewski Rolę kapitana przejął Juraj Dancik, który rozegrał dziś dobre zawody. Zagłębie Lubin zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy i aby uchronić się przed spadkiem do I ligi, musi wygrywać. Na inaugurację wiosny lubinianie tylko zremisowali z krakowską Wisłą 2:2.
 
Od pierwszego gwizdka arbitra dzisiejsze spotkanie stało na wysokim poziomie. Stan murawy pozwalał piłkarzom na kombinacyjną grę, która mogła podobać się publiczności. Mimo niezłego widowiska, obie drużyny z reguły kończyły swoje ataki na wysokości szesnastego metra przed bramką rywala. Groźnych sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo.
 
W 32. minucie bielszczanie przeprowadzili składną akcję. Lewą flanką szarpnął Sylwester Patejuk, który dośrodkował w pole karne, a tam Sebastian Ziajka przyjął piłkę, po czym wpakował ją do bramki strzeżonej przez Aleksandra Ptaka. Natychmiast do odrabiania strat ruszyli goście, którzy przez kilkadziesiąt sekund intensywnie szturmowali bramkę Richarda Zajaca, lecz ich próby były bezskuteczne. Do końca pierwszej odsłony lubinianie posiadali przewagę w posiadaniu piłki. Nie potrafili jednak tego zamienić na groźne sytuacje w polu karnym „Górali”.
 
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Nadal minimalną inicjatywę posiadała drużyna Pavla Hapala, a bielszczanie czyhali na kontry. Piłkarze Roberta Kasperczyka wygrywali większość pojedynków bark w bark z rywalami. W kolejnych fragmentach spotkania walka toczyła się w środku pola. Na osiem minut przed upływem regulaminowego czasu gry Ziajka powinien po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale golkiperowi Zagłębia w sukurs przyszedł słupek. Dwie minuty później Traore huknął na bramkę Zajaca, lecz Słowak stanął na wysokości zadania, popisując się skuteczną interwencją.

W ostatnich minutach meczu bielszczanie przenieśli ciężar gry na połowę przeciwnika i spokojnie dowieźli minimalne prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego. W kolejnym spotkaniu „Górale” zmierzą się w Kielcach z miejscową Koroną.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin 1:0 (1:0)
1:0 Sebastian Ziajka (32')

Podbeskidzie: Richard Zajac - Krzysztof Król, Juraj Dancik, Bartłomiej Konieczny, Łukasz Mierzejewski - Matej Nather (46' Liad Elmaleach), Dariusz Łatka, Sylwester Patejuk (89' Adrian Sikora), Sebastian Ziajka, Maciej Rogalski (60' Piotr Malinowski) - Robert Demjan.
 
Zagłębie:Aleksander Ptak - Bartosz Rymaniak, Adam Banaś, Paweł Widanow, Costa Nhamoinesu - Jiri Bilek, Adrian Rakowski (71' Mouhamadou Traore), Ivan Hodur, Szymon Pawłowski, Elton Lira (74' Maciej Małkowski) - Darvydas Sernas (86' Dawid Abwo).
 
Żółte kartki: Łukasz Mierzejewski, Krzysztof Król - Adam Banaś, Bartosz Rymaniak.
Sędzia: Tomasz Garbowski (Kluczbork).
Widzów: 3000.
 
ab