Na początku lutego br. dwóch 17-latków włamało się do... cukierni przy ul. Brodzińskiego w Bielsku-Białej. Złodzieje byliby do dziś bezkarni, gdyby nie to, że jednemu z nich spodobał się skradziony telefon komórkowy.
 
Sprawa zaczęła się od wtorkowego zatrzymania nastolatków przez policjantów z bielskiego pododdziału prewencji. W czasie przeszukania jednego z zatrzymanych odnaleziono telefon komórkowy skradziony w czasie włamania do cukierni. Jego posiadacz utrzymywał, że aparat znalazł w śnieżnej zaspie i postanowił go użytkować. Policjanci nie dali wiary w pokrętne tłumaczenia zatrzymanych i przewieźli ich do komisariatu III.
 
W czasie przesłuchania śledczy szybko ustalili, że 5 lutego br. dwaj 17-latkowie włamali się do cukierni, z której oprócz telefonu skradli ekspres do kawy, wyciskacz do soków i gotówkę, powodując straty w wysokości blisko 3 tys. zł. Zatrzymani przyznali się do tego przestępstwa i usłyszeli już zarzuty. Podczas przeszukania ich mieszkań odnaleziono zrabowany sprzęt AGD. Za włamanie i kradzież cudzego mienia grozi im do 10 lat więzienia.
 
ab