Złodziej nie doczekał mszy
Poszukiwany 25-letni bielszczanin przez kilka tygodni ukrywał się przed policją. Wczoraj został zatrzymany tuż przed mszą w jednym z bielskich kościołów. Odpowie za kradzież oraz nakłanianie swojej konkubiny do składania fałszywych zeznań.
Na początku stycznia br. mężczyzna wraz ze swoim o dwa lata młodszym wspólnikiem usiłował dokonać kradzieży 200 litrów oleju transformatorowego ze stacji w Kobiernicach. Rabusie spłoszeni przez policjantów rzucili się do ucieczki. Na miejscu zdarzenia pozostawili opla, którym przyjechali „do pracy”, a wraz z nim komplet dokumentów. Krótko po zdarzeniu policjanci z Kobiernic zatrzymali 23-latka, któremu przedstawiono zarzuty kradzieży.
Jego wspólnik ukrywał się przed policją. Namówił swoją konkubinę do złożenia fałszywych zeznań. Kobieta zgłosiła w bielskim komisariacie zawiadomienie o kradzieży opla należącego do jej przyjaciela. Poświadczyła też, że konkubent przebywa od dłuższego czasu w Paryżu. Wczoraj zatrzymano go w jednym z bielskich kościołów. Sprawca był zaskoczony. Sądził, że po takim czasie uda mu się uniknąć odpowiedzialności. Odnaleziono przy nim telefon komórkowy pochodzący z kradzieży.
Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu. Dzisiaj prokurator przedstawił mu zarzuty usiłowania kradzieży, paserstwa i podżegania konkubiny do popełnienia przestępstw. Grozi mu pięć lat pozbawienia wolności lat.
ab
Artykuł wyświetlono 1096 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
gość
Jakby chłopa zwineli po to miałby okoliczność łagodzącą że się stara.

Klauzula informacyjna ›