Miasto tonie w śmieciach i... kupach
Od kilku dni Bielsko-Biała wygląda jak jeden wielki śmietnik. Na ulicach zalega piach, a brudne bryły lodu mimo plusowych temperatur nie chcą spłynąć do studzienek ściekowych. Trawniki zamieniły się w pola minowe, jakby zima przyśpieszyła psom przemianę materii. Zupełnie niewytłumaczalna jest ilość plastikowych butelek, które zrodziły się z topniejącego śniegu niczym Feniks z popiołów. Prawie cały świat budzi się ze snu zimowego. Śpią tylko służy porządkowe.
Na ulicach, placach i skwerach naszego miasta stoi niemal 900 koszy na śmieci. Ich opróżnianie należy do obowiązków spółki Sita ZOM i odbywa się zgodnie z harmonogramem, który ustalany jest w porozumieniu z Ratuszem. Tak więc niektóre są opróżniane dwa razy dziennie, inne raz na dwa dni, a jeszcze inne przez tydzień kipią nadmiarem odpadków. - Idąc do pracy przez park Włókniarzy, od kilku dni mijam przewrócony kosz, którego zawartość leży na trawniku i chodniku. Dzisiaj obok niego zobaczyłem kolejny kosz, który był tak przepełniony, że śmieci wysypywały się na zewnątrz - żali nam się Czytelnik. Podobne głosy innych osób dotyczą parku Słowackiego.
Zgodnie z harmonogramem
Kilka dni temu informowaliśmy, że gruntowne wiosenne porządki mają się rozpocząć dopiero w kwietniu (www.bielsko.biala.pl/16858,aktualnosci). Czy to oznacza, że do tego czasu utoniemy w śmieciach? Regularne opróżnianie koszy powinno się przecież odbywać cały rok, bez względu na jego porę i pogodę. Naczelnik wydziału gospodarki miejskiej UM w Bielsku-Białej Adam Grzywacz: - Obecnie utrzymaniem czystości zajmują się wyznaczone do tego osoby z MOPS-u, które robią to raz na tydzień. Przetarg na kompleksowe utrzymanie parków ma zostać rozstrzygnięty w marcu.
O opinie poprosiliśmy też Marka Zborowskiego, wicedyrektora bielskiej spółki Sita ZOM. - Powiem szczerze, że nie znam sprawy,. Dlatego nie mogę się do niej odnieść. Faktycznie jest tak, że niektóre kosze na mniej uczęszczanych obszarach w mieście są opróżniane nawet raz na tydzień, a inne w samym centrum nawet dwa razy dziennie. Wszystko zależy od harmonogramu.
Harmonogram, oczywiście, rzecz święta. Cieszy nas, że niezależnie od niego następnego dnia po rozmowach z obydwoma panami kosze opustoszały, a śmieci wywieziono. Nie wiadomo, na jak długo. Zborowski przyznał, że przewrócone, zdemolowane kosze nie należą do rzadkości. Niektóre można postawić z powrotem na swoje miejsce, inne same nadają się na śmietnik. Zdarza się, że jeden pojemnik w ciągu kilku dni wielokrotnie pada ofiarą wandali.
Niewychowani właściciele psów
Odkąd z ulic spłynęła większość śniegu, bielszczanie uprawiają slalom. Slalom wśród psich kup. Czy one także nie mieszczą się w specjalnie poustawianych w mieście pojemnikach? Bynajmniej. Zborowski nie ukrywa, że ich zawartość jest identyczna, jak pozostałych koszy, co zresztą potwierdza wygląd okolicznych trawników. Pojemniki na kupy przepełnione są na ogół odpadkami wytworzonymi przez człowieka, a psie nieczystości pokrywają chodniki i skwery.
Winne tego stanu rzeczy nie są, oczywiście, czworonogi, choć prawdopodobnie nie znają przepisów porządkowych. Winni są właściciele, którzy nie kwapią się do usuwania cuchnących niespodzianek przygotowanych przez ich pupili bawiącym się w parku dzieciom. Paradoksalnie, to osoba sprzątająca po psiaku spotyka się ze zdziwionymi spojrzeniami innych psiarzy. Najmniej powodu do stresu mają ci właściciele czworonogów, którzy czekają w spokoju aż ich Azorek raczy się wypróżnić.
Teoretycznie, na takich nieodpowiedzialnych psiarzy są paragrafy. W praktyce, interwencje strażników miejskich są kwitowane dość typowo (że też oni nie mają już co robić, jak tylko ścigać biedne pieski, które jeszcze nabawią się hemoroidów).
Dyżurny bielskiej straży miejskiej: - Nie jest łatwo dopilnować, żeby psy nie załatwiały się na chodnikach i trawnikach. Musielibyśmy złapać danego psa i jego właściciela - że tak powiem - na gorącym uczynku. A ludzie widząc nas, pilnują swoich czworonogów. Kiedy już jednak jesteśmy świadkami takiego zdarzenia, to możemy wypisać mandat w wysokości 50-200 zł. I robimy to!
Ale na nic zdadzą się kary finansowe, jeśli nie zmieni się podejście społeczeństwa. Jeżeli sami nie zrozumiemy, że to w naszym interesie leży troska o to, żeby okolica była czysta, a dzieci mogły bawić się na kocach rozłożonych na trawniku w parku. Tym odważniejszym i bardziej zdesperowanym pozostaje jeszcze jedna, nieco drastyczniejsza metoda znana z filmu Marka Koterskiego „Dzień świra”.
Zastrzegamy jednak, że nasza redakcja nie będzie ponosiła odpowiedzialności za ewentualne sąsiedzkie i prawne komplikacje wynikające z jej praktycznego stosowania.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 2595 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 21
Marcin
Jeśli chodzi o psy to sam sprzątam po swoim pupilu. Kupiłem na allegro tanie papierowe torebki z łopatką fedog i świetnie się sprawdzają. Nie wstydzę się teraz jak pies zrobi kupę na chodniku, tylko ją sprzątam ku zdziwieniu innych.
paszko
W blokach swołocz trzyma psy , ktore wyją o róznych porach ,albo z głodu albo ich PCHŁY gryzą , w windzie psy zostawiaja odchody i pchły . Wprowadzic za psa obowiazkowe opłaty , za winde , za śmieci i ekologiczny 200 zł /mies . za sranie na trawnikach .
xenon
Niestety włądze miasta nie dbają o porządek. Nawet parkingi na których zarabia niemałe pieniądze są w haniebnym stanie. Dlaczego właściciele prywatnych terenów takich jak Sfera, Gemini..., potrafią na codzień zadbać o czystość? Daleko nam do innych miast takich jak Kraków, Poznań, czy Toruń. Tam nie do pomyślenia byłoby odłożenie sprzątania na miesiąc. Miasto porządkowane jest na bieżąco, dzięki czemu zawsze jest czysto.
Muffi
Tak,Tak to jest to! ,kto mi zabroni oddawania kału pod własnym oknem i balkonem
ZIZ
z topniejącego śniegu z pobiskiego strumyka wyłoniły się: materac, fotel obrotowy, "amerykanka", odbiornik TV, o drobiazgach ze szkła, blachy, plastiku może nie warto wspominać
bb
Na zachodzie mają takie specjalne małe wielofunkcyjne (zamiatają, myją, mogą odgarniać itd.) autka do czyszczenia chodników i używają ich w uczęszczanych miejscach kila razy dziennie. A u nas na wyposażeniu co najwyżej miotła.
Kononowicz
Tak jest zakazać ludziom WSZYSTKIEGO - najlepiej żeby nic nie było
xxx
Pozdrawiam wszytskich palących śmieci w swoich piecach do CO. Jesteście bandytami i mordercami.
georg
należy zakazac posiadania psów w budynkach wielomieszkaniowych
M@dzik
o tak zgadza się, ludzie powinni sprzatac po swoich pupilach albo przynajmniej wyprowadzac je w takie miejsca gdzie nikt nie chodzi.
ZIZ
> to ja / to, że płacisz podatek od psa nie uprawnia Cię do wyprowadzania go na teren publiczy by tam jego odchody zostały. Zapłacenie np. podatku od nieruchomości nie uprawnia do wyrzucania śmieci na ulicę i nie zwalnia od opłat do Aqua za odprowadzenie deszczówki z dachu i podjazdu. Podatek od psa jest za posiadanie a nie za sr..., sprzątac po piesku trzeba.
ZIZ
> do boju a nie do przekroju/ ma Pan 100% . rację, dzisiaj przechodząc po okolicy zauwazyłem włascicieli prywatnych posesji sprzątających trawniki i chodniki poza obrębem ich własności ale także znudzonych spacerowiczów z pieskami, które załatwiały się kilka metrów od kosza na psie odchody, po czym właściciele czworonogów wraz ze swoimi puplkami się oddalali. Jak mawia mój syn - są ludzie i klamki.
to ja
A na co płacę podatek od psa? Sama sprzątam po swoim psie we własnym ogródku, sama płacę za szczepienie psa co roku. Chyba jestem nienormalna patrząc na statystycznego posiadacza psa.
wdu
Chamstwo na drogach, kupy na chodnikach i wielki elektorat posła Pięty... TAKIE JEST NASZE MIASTO, najpierw trzeba zmienić ludzi, a potem narzekać
dave88
ludzie sami sobie taki syf robia wokół siebie, patrza jak ich pies sra na srodku choddnika a pozniej wlaza w to gó*** i klna na innych, ale w tym kraju juz nic sie nie zmieni. Był syf i bedzie !
do boju, a nie do przekroju
Owszem, są tacy psiarze, którym nawet wielokrotne zwracanie uwagi nie pomaga. Ja sam jestem psiarzem, mam dwa psy w ogrodzie i oczywiście o tej porze roku mój ogród jest delikatnie mówiąć "zasxxxany". Ale to czego nie dało się ad hoc posprzatac po psie trzeba zrobic teraz. Choćby ze wzgledu na zagrożenie zarażenia larwami glist psich. Nie wszystkie psy sa regularnie odrobaczane, a znajdujace sie w psich kupach larwy glist potrafia w glebie przetrwac długo i infekować w szczególności dzieci. Wiele osób sobie nie zdaje z tego sprawy. Racja , że wiele osób wyprowadzajacych psy nie mysli perspektywicznie i nawet nie próbuje przymusić pieska do wydalania fekaliów w miejscu odludnym. Dlatego mamy kupy na srodku chodników, obsikane i spalone moczem kwiaty, krzewy, młode drzewka, zalane narozniki tynku budynków samochody i inne elementy ndające się do obsikania przez psa. Natomiast, to, że w miejscach normalnie nie uczęszczanych są psie kupy, to norlmalne, bo tej zimy nie wszystko dało sie przy sprawie posprzatać. Ale nie zmienia to faktu, że trzeba to posprzatac teraz, zanim zaczniemy to wdychac jako pył z powietrza na wiosnę.
do boju, a nie do przekroju
Bez przesady. Sam widziałem na bulwarach starceńskich w środe jak jeździły busy z Sity i oprózniały kosze na śmieci. Sam widziałem , po raz pierwszy od kilkunastu lat, jak na jednej z ulic podjechał lublin z sity, wyskoczyło 3 panów z łopatami i odśnieżali, zdzierali brudny lód z chodników, których właściciele nie mogli doczyścić. Owszem syf i śmieci jest, ale wystarczy trochę poczucia własnego obowiązku na 10 m2 i będzie czysto. Taki urok tej pory roku. Ja sam zawsze zamiatam ulicę i chodnik i zbieram śimieci wokół swojej prywatnej posesji i wiem, że moi sąsiedzi z bloku obok to rozumieją i sami zachowują mimimum rozwagi i kultury, przez co nie śmiecą, a po sobie sprzątają. I Tak od dwudzistu kilku lat. To da się zrobić tylko trzeba ze soba rozmawiac i rozumiec istote problemu, a nie szukać winnych jak co roku.
antypsiarz
psiarze to najwięksi syfiarze, idzie taki ze swoim pieskiem i pozwala mu szczać po samochodach i srać po chodnikach. A na zwróconą uwagę zawsze reagują agresją i pyskowaniem. Nie spotkałem się z sytuacją żeby taki się zawstydził. Ja to nazywam zbydlęceniem.

Klauzula informacyjna ›