Podczas ferii do miejsc zimowego wypoczynku młodzieży szkolnej zjeżdżają także kieszonkowcy, którzy liczą na naiwność i roztargnienie potencjalnych ofiar. Policja apeluje o ostrożność - nie ułatwiajmy złodziejom zadania!
 
W tych dniach do zuchwałej kradzieży doszło na ul. Dmowskiego w Bielsku-Białej, gdzie kieszonkowiec ukradł „komórkę” z kieszeni płaszcza swojej ofiary. Złodzieje znajdują naiwne ofiary także w pubach i restauracjach. Np. w lokalu przy ul. Ratuszowej z torebki jednej z klientek znikła Nokia warta 500 zł, a przy ul. Kolejowej w Czechowicach-Dziedzicach z kieszeni kurtki mieszkańca tego miasta zginął portfel. Wraz z nim dokumenty, karta kredytowa i gotówka.
 
Policja przypomina, że kieszonkowcy stosują wiele metod, aby odwrócić uwagę potencjalnej ofiary. Wykorzystują zamieszanie i tłok. Często sami go wywołują, aby ułatwić sobie działanie. Miejsca ich największej aktywności, to centra handlowe i rozrywkowe, kolejki do kas, zatłoczone autobusy i pociągi.
 
 - Jeśli zauważymy moment kradzieży, nie obawiajmy się, tylko krzyczmy głośno "złodziej” - radzi kom. Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej. - Starajmy się w miarę możliwości zatrzymać sprawcę na gorącym uczynku, czyli w momencie popełniania przestępstwa, wtedy gdy sięga do cudzej kieszeni albo torebki. Przy okazji zwróćmy uwagę na to wydarzenie jak największej liczby osób i zadzwońmy na policję.
 
Jeśli już dojdzie do kradzieży, trzeba natychmiast zadzwonić pod numer 997 lub 112, gdyż szybkie powiadomienie policjantów zwiększa szanse na złapanie kieszonkowca.
 
ab