Straż pożarna alarmuje: w wyniku silnych mrozów gwałtownie wzrosła liczba pożarów w budynkach mieszkalnych. Tylko w czasie minionego weekendu bielscy strażacy gasili pożary aż jedenaście razy. W skrajnie niskiej temperaturze zamarzała woda używana w akcjach gaśniczych.
 
Do największego pożaru doszło w Mesznej, gdzie ogień gasiło 20 zastępów, w tym wojskowej i ochotniczej straży pożarnej. Pożarem objęty był dach drewnianego budynku jednorodzinnego, a żywioł stopniowo rozprzestrzeniał się na dolne partie domu. Akcję gaśniczą dodatkowo utrudniał silny mróz (-25 st. C) powodujący szybkie zamarzanie wody.
 
Strażacy wykonali otwory rewizyjne w przestrzeni między sufitem i dachem, dzięki czemu palące się wewnątrz elementy wskazała kamera termowizyjna. Kolejne działania polegały na wyniesieniu zagrożonego sprzętu domowego do garażu. Do godzin popołudniowych na miejscu zdarzenia pozostały zastępy OSP w celu dogaszania pojawiających się zarzewi ognia. Lokatorzy spalonego budynku dostali schronienie i tymczasowe zakwaterowanie u krewnych.
 
Jak wyjaśnia Patrycja Pokrzywa z PSP w Bielsku-Białej, straty w wysokości ok. 300 tys. zł. wynikają z częściowego spalenia się budynku mieszkalnego, m.in. konstrukcji dachu, stropu, ścian osłonowych i działowych wraz z wyposażeniem mieszkania. Przyczynę pożaru ustala policja.
 
ab