W bielskim Sądzie Rejonowym rozpocznie się wkrótce proces dwóch mężczyzn w wieku 46 i 39 lat, którzy obrabowali prywatne mieszkanie oraz skatowali jego właściciela. Sprawcy byli przekonani, że ich ofiara trzyma w domu dużą kwotę. Majątku nie znaleźli.
 
Do zdarzenia doszło w sierpniu ub.r. Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała - Północ ustaliła, że mężczyźni zamierzali obrabować osobę majętną. Jeden z nich znał bielszczanina, który właśnie sprzedał dom i trzymał pieniądze z tej transakcji w swoim mieszkaniu. Oskarżeni wypytali sąsiadów pokrzywdzonego, który lokal na osiedlu zajmuje, a gdy ustalili dokładny jego adres, czekali na klatce schodowej aż lokator wróci do mieszkania. 

Gdy bielszczanin wieczorem wrócił z pracy, starszy oskarżony - trzymając w ręku skrzynkę narzędziową - zapukał do jego drzwi i przedstawił się jako pracownik administracji przybyły celem usunięcia awarii instalacji wodno-kanalizacyjnej. Lokator został zwabiony do łazienki, a tam siłą wepchnięty do wanny. Podczas gdy jeden z napastników bił ofiarę pałką, do mieszkania wszedł młodszy rabuś, który splądrował dom. Majątku nie odnalazł. Skradł telefon komórkowy o wartości 99 zł oraz gotówkę w kwocie 700 zł. Bandyci podzielili pieniądze po połowie, a telefon zabrał młodszy.

Pokrzywdzony mężczyzna z licznymi obrażeniami twarzy trafił do szpitala, gdzie był hospitalizowany przez 10 dni. Oskarżeni przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Grozi im kara pozbawienia wolności do lat 12.
 
ab