Jak się robi płeć?
Do jakiego stopnia nasze życie określane jest przez kulturowe pojęcia „kobiecości” i „męskości”? Czy można sobie wyobrazić społeczeństwo, które myśli o płciowości inaczej? Na wykład o sprawach genderowych zaprasza dziś Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Bielsku-Białej.
Potocznie uważa się, że płeć jest cechą wrodzoną i warunkowaną przez naturę, a społeczne role płciowe są jedynie prostym następstwem „obiektywnych praw biologii”. Opierając się w ogromnej mierze na dorobku feminizmu, współczesna dziedzina humanistyki zwana studiami nad płcią kulturową (gender studies) poddała te tradycyjne przekonania poważnej krytyce.
Do jakiego stopnia - pytają specjaliści - nasze życie psychiczne i społeczne determinowane jest przez kulturowe definicje „kobiecości” i „męskości”? Jak bardzo nasze ciała poddawane są kulturowej tresurze ze względu na przypisaną nam płeć? Czy istnieje coś poza prostą dychotomią mężczyzna-kobieta? Czy można wyobrazić sobie społeczeństwo, które myślałoby o płciowości w zupełnie innych kategoriach?
Celem wykładu pracownika Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie dr Tomasza Sikory jest przystępne nakreślenie głównych zagadnień z zakresu gender studies i przełożenie ich na obserwacje z życia codziennego. Po prelekcji przewidziana jest dyskusja. Wykład pt. „Jak się robi płeć? Czyli: ciało a kultura” odbędzie się dziś o godz. 17.00 w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej przy ul. Komorowickiej 48. Wstęp wolny.
ab
Artykuł wyświetlono 1046 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 7
magister praw
obrzydzenie mnie zbiera gdy czytam anonimowe impertynencje pod adresem osób które maja inne zdanie - "bełkot", "kłamliwy", "lenistwo", "jak cepem". Kazdy kto to czyta, widzi na czym polega "mowa nienawiści". Ciesze się, że nie żyje w czasach Hitlera. Jaga-pełna zgoda. Internet jest globalną spluwaczką gdzie bezkarnie bo anonimowa można kogoś obrażać, podważać cudzy dorobek naukowy. Przedstaw swój na wykładzie w bibliotece, wtedy ocenie co masz do powiedzenia.
racz
Kilku kolesi wpadło na pomysł jak ścignąć duże pieniądze z Unii pod przykrywką pseudnaukowego bełkotu idącego w parze z ideologią preferowaną przez środowiska cierpiące na intelektualne niedowartościowanie. Korzystają z niszy. Koronny argument , jaki używają , to fakt, że dzieci lubią bawić się misiami pluszowymi, a te nie mają płci, czyli, że płeć jest narzucana kulturowo. Porażające, ale jak dodamy kilka skomplikowanych haseł to robi się mądrze. "Jaga" najwyrażniej niewiele wie o historii i zgodnie z całą Unią twierdzi, że w Auschwitz zginęło miliony gejów. Z lenistwa nie chce się sięgnąć po dokumenty lub opracowania. Tak to jest z ideologiami. "Za Hitlera byłoby jej dobrze" - to taki argument nierargument, który ma uciąć wszelką dyskusję i napiętnować kogoś, kto ma inne zdanie. Tyle, że jest on nie tylko absurdalny, kłamliwy i bełkotliwy, ale to przecież typowa mowa nienawiści - termin, którym jak cepem szermują generdowi miłośnicy, ale nie pod swoim adresem. Autoreflleksja to chyba dla nich poziom nieosiągalny.
jaga
Żaden normalny, myślący człowiek nie odrzuca wiedzy a prori bo nie mieści sie ona w jego przekonaniach. żyjąc w średniowieczu Beatka mogłaby spalić doktorat Sikory za herezje, pod warunkiem że wcześniej nie połamanoby jej kołem za to że jako kobieta zabera głos w sprawach publicznych. Ale w czasach Hitlera byłyby juz jej dobrze - fucha w Dachau a Sikora za drutami.Tyle że później była Norymberga gdzie zawiśli wszyscy którzy uważali że mieli rację.
tu i teraz
Beata dobrze prawi. Nikt normalny nie chce lewackich bredni.
beata
Mycie garów to pożyteczne zajęcie. Gadanie pseudonaukowych bredni, uleganie politycznej modzie to strata czasu. Każdy kto popiera te głupoty powinien dać się zbadać.
beata
Po prostu czyste debilstwo! Szkoda czasu. Nie reklamujcie takich głupot!

Klauzula informacyjna ›