Policjanci z komisariatu I zatrzymali 25-letniego bielszczanina, który w czasie libacji alkoholowej uderzył biesiadnika butelką w głowę. Poszkodowany wyszedł z mieszkania o własnych siłach, a następnie stracił przytomność. W poważnym stanie został odwieziony do szpitala.
 
Do zdarzenia doszło wczoraj nad ranem w jednym z prywatnych mieszkań na bielskim Osiedlu Złote, gdzie mężczyźni wspólnie spożywali alkohol. Z ustaleń wynika, że w pewnym momencie właściciel mieszkania bez powodu uderzył ofiarę butelką w głowę. Uderzenie było tak mocne, że szkło stłukło się w drobny mak. Mężczyzna wyszedł z mieszkania o własnych siłach i dotarł pod klatkę schodową swojego bloku, gdzie stracił przytomność. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które przewiozło rannego do szpitala.
 
Powiadomieni o zdarzeniu policjanci szybko ustalili miejsce, gdzie pokrzywdzony spożywał alkohol. Pod wskazanym adresem zastali pijanego właściciela mieszkania, który zaprzeczał, że ma jakikolwiek związek z tym zdarzeniem. Był wyjątkowo agresywny i pobudzony. Twierdził, że kiedy spożywał alkohol, do mieszkania wtargnęli dwaj nieznani mu bandyci, którzy pobili jego kolegę. Upierał się przy tej wersji do czasu, gdy technik kryminalistyki zabezpieczający ślady na miejscu zdarzenia zauważył brunatne plamy krwi na jego twarzy i odzieży.
 
Mężczyzna został zatrzymany. Badanie alkomatem wykazało, że miał we krwi ponad 2 promile alkoholu. Przewieziono go do policyjnego aresztu. Za pobicie grozi mu do pięciu lat więzienia.
 
ab