W ubiegłym tygodniu doszło w Warszawie do tragicznego zdarzenia. Nastolatek pod wpływem alkoholu zasztyletował policjanta, który śmiał zwrócić mu uwagę. Zatrzymany przed dwoma dniami za pobicie w Bielsku-Białej 14-latek także nie krył agresji w stosunku do umundurowanych funkcjonariuszy ("Pobił staruszka, znieważył policjantów"). Czy zwykli obywatele mogą czuć się bezpieczni, jeśli przestępcy są przekonani o swojej bezkarności nawet w konfrontacji z uzbrojonym i dobrze wyszkolonym policjantem ?
- Na szczęście, w Bielsku-Białej nie odnotowaliśmy tak tragicznego zdarzenia - mówi podkom. Elwira Jurasz. Rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji przypomina sobie, że trzy lata temu napastnik z nożem rzucił się na funkcjonariusza, lecz inny policjant zdążył mu go w porę wytrącić. - Poważnym problem jest jednak agresja werbalna. Coraz częściej podczas interwencji funkcjonariusze muszą wysłuchiwać wyzwisk pod swoim adresem i słów uważanych powszechnie za obraźliwe.
Policjanci w niebezpieczeństwie
Co leży u podłoża podobnych zachowań? Dlaczego mundur na niektórych osobach nie robi żadnego wrażenia, a często nawet - zamiast wzbudzać szacunek czy choćby lęk - wywołuje niczym niesprowokowaną agresję? - Policjanci ruchu drogowego zatrzymali do kontroli busa - relacjonuje Jurasz. - Podczas gdy funkcjonariusze rozmawiali z kierowcą, m. in. sprawdzali jego stan trzeźwości, jeden z pasażerów zaczął zachowywać się agresywnie. Przezywał policjantów, aż w końcu doszło do rękoczynów. Ta agresja doprowadziła do naruszenia nietykalności cielesnej dwóch funkcjonariuszy. Sprawę przejęła prokuratura.
Ludzie mówią, że coraz śmielsze zachowania bandytów są wynikiem ich przekonania o własnej bezkarności. Kpiąc z policyjnych procedur żartują, że zanim policjant pięć razy krzyknie, że będzie strzelał, później dziesięć razy strzeli w powietrze, a następnie postara się trafić w nogi, to akurat skończy mu się magazynek i napastnik zdąży go już kilka razy zabić. Przepisy pozwalające na użycie policjantowi broni są dość restrykcyjne. Znane są przypadki, że przestępca oskarżył stróża prawa o naruszenie swojej nietykalności cielesnej w czasie interwencji i funkcjonariusz... musiał się gęsto tłumaczyć. Jurasz podkreśla jednak, że bielscy policjanci nie boją się używać broni, czego świadectwem ma być opisywana przez nas akcja sprzed miesiąca „Pościg za bandytą”.
Młodzi i pijani
Przypadki agresywnego zachowania wobec policjantów najczęściej dotyczą młodych ludzi pod wpływem alkoholu. Zatrzymywani próbują uciekać, szarpać się, wykonują niebezpieczne ruchy. Zdarzają się także starsi delikwenci, którzy próbują swoich sił w starciu z umundurowanymi przeciwnikami, ale także im prawie zawsze animuszu dodają procenty („Łapali psa, zaatakował ich człowiek”). Ostatnio jeden z bielskich policjantów o mało nie został przejechany przez nietrzeźwego kierowcę, który specjalnie „celował” w funkcjonariusza! („Próbował rozjechać policjanta”).
Wielu śmiałków, budząc się następnego dnia w areszcie, nie pamięta nawet o swoich wyczynach, a tym bardziej nie potrafi rozsądnie wytłumaczyć, co ich do tego skłoniło. Nie zdają sobie też sprawy, jakie grożą im kary. Tymczasem tylko za użycie obraźliwych słów wobec policjanta można spędzić za kratkami nawet rok. Za naruszenie jego nietykalności lub używanie gróźb można trafić do więzienia na trzy lata. Dość często zdarza się bowiem, że zatrzymani powołują się na znajomości z adwokatami, sędziami i innymi ważnymi urzędnikami państwowymi, usiłując wymusić na funkcjonariuszach zaniechanie dalszych działań lub grożą im poważnymi konsekwencjami.
Najwyższa kara grozi za czynną napaść, czyli atak na policjanta z użyciem broni (palnej, ale także noża lub innego niebezpiecznego narzędzia) lub działanie w grupie (do tego wystarczy już dwóch napastników). Za tego rodzaju czyn sprawca może zostać skazany nawet na dziesięć lat pozbawienia wolności.
Ale żaden wyrok nie zwróci życia zabitemu policjantowi. Czy na warszawskiej ulicy w ub. tygodniu nie doszłoby do tragedii, gdyby na pomoc funkcjonariuszowi ruszyli stojący na przystanku ludzie? Trudno powiedzieć. Równie dobrze mogłoby dojść do jeszcze większej rzezi. Dlatego Elwira Jurasz namawia do zachowywania obywatelskiej postawy i reagowania na wszelkie próby agresji wobec osób trzecich lub też niszczenia mienia, lecz przede wszystkim radzi, aby dbać o swoje bezpieczeństwo.

 - Obywatele często informują nasi o kradzieżach lub pobiciach, a nawet podążają za przestępcami, żeby nie zdołali uciec. Zawsze jednak mierzmy siły na zamiary i jeśli widzimy, że sami niewiele zdziałamy, to dzwońmy po pomoc.
                                                                                                                 Magdalena Dydo