Do pralni z bronią w ręku
Uzbrojony bandyta napadł na pralnię przy ul. Łukowej w Bielsku-Białej. Zagroził obsłudze pistoletem i zażądał wydania gotówki. Został zatrzymany przez policję po pościgu ulicami miasta.
Napastnik wszedł do pralni i grożąc pracownicom użyciem broni, zażądał wydania pieniędzy. Kobiety wszczęły alarm i zaczęły wzywać pomocy. Ich zdecydowana postawa spłoszyła przestępcę. Wybiegł z budynku i uciekał w kierunku centrum miasta. Po krótkim pościgu, na ul. Mostowej sprawcę zatrzymali policyjni wywiadowcy. W czasie ucieczki mężczyzna odrzucił pistolet. Jak się później okazało, był to miotacz gazowy.
Podczas zatrzymania 30-letni bandyta szarpał się i wyrywał. Obezwładniono go oraz zakuto w kajdanki. Badanie stanu jego trzeźwości dało wynik ponad 2 promili alkoholu. Zatrzymany został przewieziony do policyjnego aresztu, a wczoraj usłyszał prokuratorskie zarzuty napadu z bronią w ręku. Mężczyźnie grozi kara co najmniej trzech lat pozbawienia wolności.
ab
Artykuł wyświetlono 1330 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›