Rodzina, przyjaciele oraz fani zespołu „Dżem” pożegnają dziś klawiszowca grupy Pawła Bergera, który zginął w wypadku samochodowym. Nabożeństwo żałobne odbędzie się w kościele w Katowicach Piotrowicach, pogrzeb na pobliskim cmentarzu. Artysta pozostawił żonę i dorosłą córkę. 54-letni Paweł Berger grał w zespole „Dżem” od początku jego istnienia- od 1973 roku, nadając grupie niepowtarzalny, rockowo-bluesowy styl. Był jednym z założycieli zespołu i jego pierwszym, nieoficjalnym wokalistą. Towarzyszył w nagraniach wielu polskim muzykom, m.in. Martynie Jakubowicz. Do wypadku doszło w miniony czwartek wczesnym rankiem. Muzycy wracali z koncertu w Rzeszowie. Na autostradzie A-4 w okolicach Jaworzna wiozący ich bus dachował po tym, gdy kobieta kierująca wymijającą go toyotą straciła panowanie nad pojazdem i wjechała prosto pod jadące auto. Berger zginął na miejscu.