Pijany 38-letni mężczyzna ukradł w sklepie trzy butelki piwa i pobił zatrzymującą go ekspedientkę. Jej koleżanka zdążyła zamknąć drzwi wejściowe, dzięki czemu agresywnego osobnika mogli ująć policjanci. 
 
Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w sklepie przy ul. Traugutta w Czechowicach-Dziedzicach. Sprzedawczyni zauważyła złodzieja, jak schował pod kurtką trzy butelki z piwem o wartości nieco ponad 7 zł, po czym skierował się do wyjścia. W momencie, kiedy próbowała go zatrzymać i odebrać towar, sprawca uderzył ją w twarz i odepchnął. W tym czasie jej koleżanka zdążyła zamknąć drzwi na klucz.
 
Rabuś nie mogąc się wydostać, skopał drzwi wejściowe. Na miejsce wezwano policjantów, którzy obezwładnili agresywnego złodzieja. Sprawca nie zamierzał się poddać bez walki. Szarpał się, wyrywał i próbował uderzyć policjantów. Używał przy tym słów powszechnie uznawanych za wulgarne. Kiedy zakuto go w kajdanki, próbował się okaleczyć, uderzając głową w ścianę. Badanie alkomatem wykazało, że miał we krwi blisko 3 promile alkoholu.
 
Noc spędził w policyjnym areszcie. Kiedy wytrzeźwieje, usłyszy zarzuty kradzieży rozbójniczej oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy i ich znieważenia. Może trafić do więzienia na najbliższe dziesięć lat.
 
ab