Kwaśny ryż na studencką kieszeń
Ponure popołudnie w moim drogim mieście Bielsku-Białej... Gdzież można uciec przed zimową depresją? W tak monotonną pogodę zapragnęłam czegoś nowego. Pora obiadowa, zewsząd zachęcają coraz to inne bary szybkiej obsługi. Ale nie - niedawno zaczął się nowy rok i obiecałam sobie, że będę się odżywiała zdrowo. Chyba dobrze trafiłam...
Podchodzę nieśmiało. To restauracja oferująca potrawę kuchni japońskiej - sushi. Dookoła baru pływają drewniane łódeczki z kolorowymi talerzykami, a na nich intrygujące zawiniątka. - Zapraszamy - odzywa się kucharz w czerni, czyli - jak się później dowiedziałam - Sushi Master.
- Dziękuję, ale nie jadam surowych ryb - odparłam. Już miałam się odwrócić, by odejść, kiedy z zaplecza wyłonił się kolejny pracownik baru. - Wbrew dość powszechnej opinii, sushi, to nie tylko surowe ryby. Sama nazwa: SU-SHI oznacza kwaśny ryż. To japońskie danie składające się z przeróżnych składników: warzyw, owoców, omletów, owoców morza oraz surowych, wędzonych, marynowanych lub pieczonych ryb. Może też być mięso.
Gimnastyka z pałeczkami
Postanawiam zaryzykować. Jako kompletny laik, ratuję się kartą dań. Na początku - standardowo herbata. Ale jaka? Zielona, bo tylko taką podają. Ale pobudzająca czy relaksacyjna? Na chybił trafił wybieram wiśniową. Po chwili pojawia się przede mną stylowy żeliwny imbryk i kubeczek do kompletu. Już zaczynam czuć nastrój. Na stole położono przede mną biały rulonik.
- W Japonii przed posiłkiem rytualnie obmywa się ręce i twarz, stąd ręczniczek - wyjaśnia kelnerka. Teraz przyszedł czas na szybki kurs posługiwania się tradycyjnymi pałeczkami. Jedząc nimi, używamy ponad 20 mięśni i 50 stawów. Jest to również znakomite ćwiczenie pobudzające korę mózgową. Na moje szczęście, w razie problemów można jeść palcami. W ten sposób nawet japońscy specjaliści wyczuwają temperaturę ryżu i świeżość ryby.
Co zamówić? Wobec braku pomysłów, odwracam się w stronę baru i zaczepiam Sushi Mastera: - Co poleci Pan osobie, która nigdy w życiu nie jadła sushi?
- Znajdzie Pani u nas całą gamę produktów. Na początku Hosomaki i Futomaki. Nazwa Hosomaki pochodzi od japońskiego przymiotnika „hosoi” oznaczającego: cienki, chudy. Natomiast słowo „maki”, to rolować. „Futoi” oznacza gruby, tłusty. Zatem wybiera Pani jedno lub wieloskładnikowe rolki zawinięte w nori, tj. morskie wodorosty. Uramaki - od japońskiego „ura” (odwrotnie), to rolki zawijane odwrotnie, czyli z ryżem na zewnątrz. Czasem nazywa się je „california maki”, gdyż są podawane na wzór amerykański.
- Podajecie do tego ketchup?
- Skądże! Podstawowe przyprawy, to sos sojowy, marynowany imbir oraz japoński chrzan wasabi. Dzięki imbirowi oczyszczamy nasze kubki smakowe i zapominając o tym co jedliśmy wcześniej, możemy otworzyć się na nowe doznania kulinarne. Dla początkujących polecam pierwszy zestaw: Mito - 12 sztuk sushi za 26 zł. Nawet dwie osoby nasycą się takim daniem.
Posłuchałam rady specjalisty. Kiedy na stole wylądował talerz, znów zwróciłam się o instrukcje. Okazuje się, że sushi należy jeść na jeden kęs, bez przegryzania czy dzielenia na mniejsze kawałki. Smak wszystkich składników stanowi harmonię, której nie wolno burzyć. Każdy „pierścień” sushi maczamy w sosie, a przed następnym kawałkiem przegryzamy imbirem. Japończycy słyną z wielkiego szacunku do jedzenia, więc w japońskiej restauracji nic nie powinno zostać na talerzu. W złym tonie jest również wbijanie pałeczek w sushi. Przywodzi to na myśl zwyczaje z japońskiego pogrzebu.
- A co, jeśli ktoś nie znosi rybnego smaku?
- Alternatywą dla glonów jest papier sojowy lub japoński omlet albo farsz mięsny zamiast ryby. Oferujemy również zupy, np. Tom Khaa Gai. Jest to tajska zupa kokosowa z kurczakiem i grzybkami shitake. Polskim tradycjonalistom polecam Tonkatsu - kotlet schabowy w specjalnej chrupiącej japońskiej panierce z sosem z suszonych warzyw, owoców i grzybów.
Lody z herbaty
Dookoła baru wciąż pływają kolorowe talerzyki. Zapytałam zatem także o ów detal.
- Jest to nasza główna atrakcja. W zależności od koloru każdy talerzyk ma inną cenę. W sumie przygotowujemy ok. 300 rodzajów sushi, lecz można też zamówić sushi spoza naszego menu. Wedle życzenia klienta. Ceny dań z talerzyków wynoszą 9 - 25 złotych, czyli są do przyjęcia nawet na moją studencką kieszeń.
Każda restauracja sushi podaje własne oryginalne dania. Receptura przygotowywania ryżu jest pilnie strzeżoną tajemnicą. Proces gotowania ryżu jest bardzo skomplikowany. Najpierw kilkakrotnie płucze się ryż, gotuje przez około godzinę, a następnie dodaje specjalną zaprawę, która składa się z octu, soli i cukru - tajemnica leży w proporcjach. Wartości odżywcze sushi są zaskakujące: mikroelementy, witaminy A, E i C, wapń, jod i potas.
Imbir marynowany oczyszcza nasz organizm z toksyn. Chrzan wasabi rośnie w krystalicznie czystych strumykach Japonii. Jest jedną z najdroższych przypraw na świecie. Ma działanie antybakteryjne i oczyszczające, zawiera też dużo witaminy C oraz ułatwia trawienie. Dziesięć sztuk sushi stanowi pełnowartościowy posiłek dla jednej lub dwóch osób.
- Co polecacie na deser? - spytałam już syta, ale wciąż zaintrygowana egzotyczną kuchnią.
- Matcha Aisu, czyli lody z zielonej herbaty z sosem imbirowym. Do tego banan w tempurze, tj. w chrupiącym cieście, smażony na głębokim tłuszczu.
W całej Polsce jest zaledwie kilkanaście restauracji typu Kaiten Sushi (z pływającym barem), a na Śląsku tylko dwie lub trzy.
- Nasi klienci posiadają bogatą wiedzę na temat kuchni Dalekiego Wschodu - podkreśla szef kuchni Rafał Róg. - Często zamawiają u nas Sashimi - od japońskiego: surowy, świeży. Jest to tzw. sushi bez ryżu, czyli kawałki surowej ryby z różnymi dodatkami.
- Jak długo trwa szkolenie sushimastera?
- W Polsce około pół roku. W Japonii pracować trzeba minimum pięć lat jako pomoc w kuchni. Najlepsi sushi masterzy mają po 60 lat. Niedawno trzema gwiazdkami francuskiego przewodnika kulinarnego Michelin uhonorowano w Tokio 84-letniego mistrza.
Na zakończenie obiadu udało mi się odkryć jeszcze jeden japoński sekret: wyśmienite wino Ume Shu Choya. Jest to likier śliwkowy wytwarzany poprzez macerację owoców japońskiej śliwki ume. Grzechu warte...
Bożena Migdał
Artykuł wyświetlono 4461 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 34
Edyta CROSS, Hamburg
MOTTO: RYŻ, to oczywistość !!__PODPOWIEDŹ:
RYŻ.1.
WIKIPEDIA:
Produkty uboczne powstające podczas obróbki ziaren ryżu – czyli otręby i proszek powstały po rozdrobnieniu odpadów z procesu polerowania ziarna – wykorzystuje się jako KARMĘ dla ZWIERZĄT. Z otrąb uzyskuje się olej używany do celów spożywczych i przemysłowych. Pokruszone ziarna wykorzystuje się do warzenia piwa, destylacji alkoholu oraz produkcji skrobi i mączki ryżowej. Plewy stosuje się jako opał i materiał do pakowania, produkuje się z nich również nawóz i furfurol. Słomę używa się na ściółkę, paszę dla zwierząt, pokrycia dachowe oraz do produkcji mat, odzieży, opakowań i mioteł. Ryż wykorzystywany jest także w papiernictwie, do wyrobu przedmiotów plecionych, kleju i kosmetyków (puder). Stanowi źródło skrobi.
Podczas młocki usuwa się zwykle zarówno PLEWY, jak i OTRĘBY, czasem dodatkowo stosuje się polerowanie glukozą i talkiem, co nadaje ziarniakom połysk.
IRL KRAKÓW.
Ryż, biały lub brązowy, podnosi poziom cukru o__ ok. 18-20% wzrostu po spożyciu, wchłania się po ok. 60 min., czyli nie od razu, i wchłania się DŁUGO !!
Kasza jaglana zawiera skrobię, ryż też, a mimo to kasza wchłania się już po 15 minutach, tj. mamy ten największy wzrost, a w ryżu po 60 minutach.
PUENTA: ryż biały to produkt najwyższej wartości odżywczej, co OCZYWISTE !!
Nieprawdy biologiczne oraz puste frazesy o ryżu i nie tylko o ryżu, rozpowszechniają jedynie SPECE od tzw. Indeksu Glikemicznego, a to dlatego, że nic nie badali, nie znają glukometru, również nie czytali książek ze szkoły podstawowej (biologia 4 klasa) czyli plotą i plotą, wydając książę za książką o tym Indeksie Glikemicznym. Kłamią. OMIŃ !!
Przecież do Nich nie możesz zadzwonić, bo nie ma gdzie. Nie masz kogo zapytać, o te wpisy w Internecie, dziesiątki sprzecznych ze sobą tabel, dlaczego ? To proste uciekają przed prawdą bo mówią kłamstwa, oszczerstwa i Ich nigdzie nie ma. Do krakowskiego IRL KRAKÓW, zawsze możesz zadzwonić bo są to żywi, realni naukowcy nie poddani żadnym „naukowym reżimom” czyli lekko, łatwo mówią PRAWDY BIOLOGICZNE, które zbadali. Warto !!
Zobacz też:
__Książka; _pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione.
__Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL
Pozdrawiam Ciebie i WSZYSTKICH
sushifan
Byliśmy tam w zeszłym tygodniu po raz któryś z całą ekipą, jak zwykle pyszne sushi i naprawdę fajnei ze ktoś w końcu zrobił w Bielsku restaurację z sushi jak przystało na większe miasto :)
baro-metr
do be/co ty w milicji byłes że chcesz kierowac ruchem?8.02 o 10.21 napisałeś o "naszych postach".Kto dał ci prawo wypowiadania się w imieniu innych autorów postów?Władza ludowa?
be
dannyboj84-za późno wbiłeś się w temat więc nie mieszaj na forum!
dannyboj84
Biedne polaczki przeczytali i już widzą wszędzie spisek, lobbing i promowanie.A później płacz, że w Bielsku-Białej nie ma atrakcyjnych lokali, pubów, restauracji.Nigdzie w artykule nie widzę wzmianki o lokalizacji i nazwie lokalu ale spece z dedukcją godną komisji śledczej stwierdzili, że skoro w BB oprócz tego lokalu nie ma żadnego specjalizującego się w sushi to musi to być kryptoreklama.Wszak to zapewne wina właścicieli, że nasze miasto nie może się pochwalić konkurencją na tym polu a każda wzmianka na temat ciekawego miejsca dla obywatela Wolski jest równoznaczna ze sponsoringiem i korzyściami dla autora artykułu
is
Aby pojeść wcale nie jest tak tanio, taniej wychodzi w Qubusie w Katowicach, gdzie sushi jest dużo lepsze, a duże zestawy tańsze
be
Do bks/jeżeli to prawda,to ja i niektórzy forumowicze mieli racje!p.s baro-metr czytaj uważnie moje posty-NIEKTÓRZY.
bielszczanin
To już teraz wszyscy rozumiecie po co był ten artykuł? No chyba, że to nie jest reklama tylko promowanie sportu i rekreacji;) A problemu by nie było gdyby właściciel i autorka tekstu grali w otwarte karty a nie próbowali z ludzi zrobić idiotów ...
bks
Powszechnie wiadomo, że z ubiegłorocznymi sukcesami polskich reprezentacji siatkówki wiąże się wzrost zainteresowania i chęć kontaktu kibiców z gwiazdami rodzimej siatkówki.Wychodząc naprzeciw pragnieniom kibiców siatkarki BKS Aluprof Bielsko – Biała, na półmetku rozgrywek o tytuł Mistrza Polski spotkają się
z sympatykami siatkówki w Restauracji Sushido w Centrum Handlowym SFERA II.
Event ten został przygotowany dla wszystkich kibiców i odbędzie się 10 lutego o godz. 18:00. Każdy dostanie szansę rozmowy z jedną z naszych gwiazd, zdobycia autografu czy też możliwość wykonania pamiątkowej fotografii. Rozdane zostaną również klubowe gadżety.
Impreza odbędzie się w scenerii bardzo klimatycznego lokalu SUSHIDO, jak sama nazwa wskazuję to miejsce gdzie można zjeść ten wykwintny japoński przysmak w eleganckiej oprawie. Podczas samej imprezy wszyscy zainteresowani będą mogli się również przekonać jak przygotowuję się to tajemnicze danie oraz skorzystać z promocji przygotowanych na ten dzień przez gospodarzy.
Marek Puste....
Gdzie lubicie jeść sushi ? Moj ulubiony lokal to Sushi Do w Sferze 2 w Bielsku mówie wam
baro-metr
do be/"naszych postów"? a kto dał ci prawo wypowiadania się w imieniu autorów innych postów?
meggi
Mam nadzieję że Bielsko będzie zapełniać się coraz to nowymi tego typu przybvtkami a Ludziom Tworzącym Miasto, w tym restauratorom i klientom powinno zależeć na tym aby była tego jak najwięcej - brakuje restauracji meksykańskiej, tajskiej, indyjskiej, jest jeszcze duże pole do zagospodarowania i mam nadzieję że jak sie pojawi coś nowego to zaraz Ludzie Tworzący Miasto, czyli my wszyscy się o tymdowiemy z gazety, portalu etc.(...)<br /><br />
be
niestety p.Zofio, ale jest pani w błędzie i My małe móżdżki rozum swój mamy, czego nie widzą niektórzy forumowicze.A i czasami redakcja portalu też-i to jest jedna z wielu przesłanek naszych postów-Miasto Tworzą Ludzie!
Zofia
no tak , oj ludzie ludzie gdzie wym macie swoje móżdżki ?! jak by nie patrzeć ponad połowa komentarzy to jakieś głupoty... po co właściciel lokalu miałby pisać coś takiego? Chyba jak już to pisał by jakieś pozytywne opinie ,nie sądzicie? Poza tym co Wam tak ten artykuł przeszkadza?Nie zainteresowany- nie czytaj ,proste ! A nie jakieś spekulacje ,czy artykuł sponsorowany czy nie .Pewnie gdyby był sponsorowany to była by taka adnotacja. A nawet jeśli to co Wam do tego , zamiast się cieszyć ,że w końcu w Bielsku otworzyli coś nowego, innego , to tylko marudzicie....
be
bielszczanin ubiegłeś mnie co do wpisu na temat foto lokalu , które było na stronie głównej portalu.a wszystkim życzę dobrego zmysłu obserwacyjnego-pozdrawiam
bielszczanin
wawa - naprawdę nie widzisz, że w artykule widać "jak na zdjęciu" nazwę lokalu? Mam dziwne wrażenie - po nietypowej ilości wpisów jak na tego typu artykuł - że ... właściciela lokalu jutro będą łapki bolały od stukania w klawiaturę;) Pomimo wszystko życzę mu jak najlepiej, bo to kolejna ciekawa nowość w naszym mieście.
wawa
Bali - Gdyby napisali gdzie i jak się nazywa, to uznaliby to od razu za reklamę; choć o dziwo i tak niektórzy uznają.Sama restauracja świetna, i naprawdę gadanie o 'sponsorowaniu' tego artykułu czy reklamach to po prostu abstrakcja. Swoją drogą widać, że kasy jest sporo, i ciągle przybywa, skoro przy takich cenach niektórych potraw często widuje się tam ludzi ze sporą ilością sushi na talerzu - za klasę się płaci
sceptyk
betKA jak chcesz poczytać o sushi, to poszukaj choćby w wikipedii. Wkurza mnie to, że nie nazywa się rzeczy po imieniu, np tekst sponsorowany, reklama, etc. Najlepsze kąski ;) z tekstu: dramaturgia "Już miałam się odwrócić, by odejść, kiedy z zaplecza wyłonił się kolejny " humorystyczno/infantylny " Podajecie do tego ketchup?" stylistyczne "Zapytałam zatem także "Nie czepiam się, jaka reklama, tacy czytelnicy, w tym i ja ;)
Bali
szkoda, że skleroza nie boli bo zapomniano o jakiejkolwiek informacji nt tego co to za lokal (poza ino że z sushi) nie wiadomo gdzie ani jak sie nazywa ...

Klauzula informacyjna ›