Schwytali groźnego przestępcę
W czasie bójki z policjantami przestępca wspomagany przez dwoje wspólników usiłował odebrać funkcjonariuszowi broń. Interweniującemu patrolowi udzielił pomocy wracający ze służby kolega z bielskiego oddziału prewencji.
Poszukiwany od kilku miesięcy przestępca wpadł w ręce policjantów w sobotnią noc podczas rutynowej kontroli drogowej. Audi, którym kierował jego 29-letni kolega zatrzymano na ul. Sobieskiego w Kozach. W trakcie sprawdzeń okazało się, że podróżujący samochodem 26-latek z województwa zachodniopomorskiego jest poszukiwany listem gończym za pobicia oraz inne poważne przestępstwa, za które zgodnie z decyzją sądu miał trafić do więzienia na najbliższe dwa lata.
Mężczyzna, chcąc uniknąć zatrzymania, rzucił się na policjantów. W czasie szarpaniny, w którą włączył się kierowca audi i 16-letnia pasażerka tego pojazdu, 26-latek próbował odebrać jednemu z policjantów broń. Interweniującemu patrolowi udzielił pomocy powracający do domu po służbie funkcjonariusz z bielskiego oddziału prewencji. Dzięki wspólnej akcji, sprawcy zostali skutecznie obezwładnieni i zakuci w kajdanki. - Na zakończenie interwencji - relacjonuje kom. Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej - kierowca audi próbował wręczyć policjantom łapówkę w zamian za to, że „zapomną o sprawie”. Grozi mu teraz do ośmiu lat za kratami.
26-latek trafił prosto do aresztu śledczego, gdzie czeka go odsiadka zasądzonego wyroku. Podobnie jak jego 29-letni kolega, usłyszy też zarzuty przestępstw, których dopuścił się wobec policjantów. Grożą mu kolejne trzy lata więzienia. Zatrzymana 16-latka została przewieziona do Policyjnej Izby Dziecka. Za utrudnianie czynności służbowych prowadzonych przez policjantów odpowie przed sądem rodzinnym.
ab
Artykuł wyświetlono 1549 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
SamaRama
Popieram hamerykę w sprawie ścigania przestępców. Tam się nie patyczkują ciul dup jeb piz i gościu leży. W Polsce policjant miałby sprawę w sądzie o przekroczeniu swoich praw. Tu można szczać, pluć i szydzić z policji, a każda obrona potraktowana była by jako przekroczenie uprawnień. Mało tego, poszerzenie praw policji. Momentalnie pojawiły by się lamenty o ew. ich wykorzystaniu w sposób nie zgodny. Podejrzewam, że gdy był użyty paralizator to też było by źle i nie dobrze. Dopiero trzeba zakatrupić policjanta; czyjegoś syna, męża, ojca aby tępe pały przejrzały na oczy.
bajak
Gdyby bandyta odebrał broń policjanowi , to napewno by go zastrzelił . Dlaczego bandyta znowu zostanie lagodnie potraktowany.
keks
Co to ma być ? Szarpanina z taką mendą ? Pomoc pasażera ? Powinien być od razu strzał z broni w kolano i gleba. Jak nie pomoże to poprawka w korpus. Przecież wynika z tego, że gdyby nie ten 'wracający' to pewnie funkcjonariusz pozbył by się broni, a może i życia.

Klauzula informacyjna ›