W Bielsku-Białej posypał wczoraj pierwszy tej zimy śnieg. Opady ucieszyły dzieci, ale sprowokowały narzekania na opieszałych drogowców. Najgorsza sytuacja była na bocznych drogach w Straconce, Lipniku i Kamienicy.
 
Wczoraj w ciągu dnia spadło zaledwie kilka centymetrów śniegu. Opady przewidziały trzy niezależne prognozy pogody, którymi dysponuje spółka odpowiedzialna za zimowe utrzymanie dróg w Bielsku-Białej - Sita ZOM. - Zima nas nie zaskoczyła - zapewnia dyr. Marek Zborowski. - Od rana na ulice miasta wyjechał nasz sprzęt. W godzinach popołudniowych pracowało już jedenaście pługoposypywarek.
 
Pługoposypywarki skierowano na główne arterie komunikacyjne. Najgorsza sytuacja panowała na bocznych ulicach, m.in. w Straconce, Kamienicy i Lipniku, gdzie dopiero później pojawiły się ciągniki z solą wynajmowane w sezonie zimowym przez spółkę Sita. Kierowcy autobusów kursowych MZK alarmowali, że są kłopoty z poruszaniem się ul. Wapienną. Na ul. Brodzińskiego doszło do stłuczki.

Rzeczniczka KMP w Bielsku-Białej Elwira Jurasz powiedziała nam, że w trudniejszych warunkach atmosferycznych kierowcy są ostrożniejsi. Na bielskich drogach policja odnotowała wczoraj 26 kolizji, czyli mniej więcej tyle, co zwykle. Ok. godz. 21.20 na ul. Wyzwolenia w Wilkowicach 20-latek kierujący fiatem nie dostosował prędkości do warunków jazdy, w wyniku czego zjechał na pobocze, gdzie potrącił pieszego. Poszkodowanemu 23-latkowi udzielono pomocy w szpitalu.
 
Dziś od rana na ulicach miasta pracuje pięć pługposypywarek. Sytuacja wraca do normy także dzięki pogodzie. Według synoptyków, w najbliższych dniach nie powinniśmy się spodziewać kolejnych opadów śniegu. Być może spadnie śnieg z deszczem, czyli wróci jesienna aura.
 
ab