Państwowa Straż Pożarna odnotowała ok. 60 zdarzeń związanych z usuwaniem skutków wczorajszej wichury na terenie miasta Bielsko-Biała i powiatu bielskiego. Wiatr uszkodził wiele dachów oraz zerwał linie energetyczne.
 
Bielskich strażaków wzywano w piątek do blisko 40 zdarzeń dotyczących usuwania nadłamanych konarów drzew, które albo niebezpiecznie zwisały nad jezdnią, albo zablokowały drogę. Drzewa często opierały się o linie energetyczne, powodując ich uszkodzenie lub całkowite zerwanie. Tak było m.in. przy ulicach Żeleńskiego, Relaksowej i Wapiennej w Bielsku-Białej oraz w Czechowicach-Dziedzicach, Czańcu, Szczyrku, Jaworzu i Kozach.
 
Straż interweniowała wczoraj przy zabezpieczaniu dachów uszkodzonych w wyniku silnych podmuchów wiatru. W Bielsku-Białej wiatr uszkodził co najmniej osiem dachów, m.in. w domu nauczyciela przy Szkole Podstawowej nr 29. Z połaci dachowej budynku przy ulicy Komorowickiej oderwało się ok. 30 m kw. blachy. Działania ratowników polegały na przymocowaniu blachy za pomocą drutu do krokwi oraz ułożeniu plandeki. Przypadki uszkodzenia dachów miały również miejsce w domach przy ulicach Zdrojowej i Dziewanny. W Jasienicy przy ul. Opłotkowej wiatr „porwał” blaszany garaż. Strażacy zabezpieczyli konstrukcję i prowizorycznie przymocowali ją do budynku. Szkody oszacowano na ok. 5 tys. zł. 
 
Jak poinformowała nas rzeczniczka bielskiej PSP mł. kpt. Patrycja Pokrzywa, najwięcej zdarzeń odnotowano w Bielsku-Białej, Kozach, gminie Jasienica, Jaworzu i Czechowicach-Dziedzicach.
  
ab