Z meczu na mecz coraz lepiej spisują się siatkarki BKS Aluprof Bielsko-Biała, które w sobotni wieczór podejmą AZS Białystok. Passa bialanek jest imponująca. Podopieczne Mariusza Wiktorowicza mają łącznie na koncie dziesięć zwycięstw z rzędu!
 
Na serię tę składa się osiem ligowych triumfów i dwie wygrane nad Illerem Bankasi Ankara w rozgrywkach Pucharu CEV. Przed kilkoma dniami bialanki odprawiły z kwitkiem Pałac Bydgoszcz i zbliżyły się na dwa „oczka” do zajmującego trzecie miejsce w tabeli MKS Dąbrowa Górnicza. Wiele wskazuje na to, że krytykowana na początku sezonu drużyna wreszcie znalazła wspólny język i kolejne siatkarskie tryby zaczynają zazębiać się.
 
W sobotni wieczór BKS będzie miał okazję na dziewiąte z kolei ligowe zwycięstwo, bowiem do hali przy ul. Rychlińskiego zawita AZS Białystok. Ekipa z Podlasia jak dotychczas zgromadziła osiem punktów, co wystarcza jej do zajmowania przedostatniej pozycji w ligowej stawce. Białostocczanki zdołały odnieść w tym sezonie trzy zwycięstwa. Jedno z nich AZS zanotował właśnie w meczu z BKS, pokonując rywalki 3:2. Wtedy jednak brązowe medalistki mistrzostw Polski były dopiero na etapie zgrywania po letnich roszadach personalnych. W ostatniej serii ligowych gier siatkarki AZS zdobyły cenny punkt na parkiecie lidera rozgrywek, Atomu Trefl Sopot. Wcześniej przegrały gładko z Muszynianką Muszyna (0:3).
 
Przed sezonem skład AZS zasiliła dobrze znana z występów w MKS Dąbrowa Górnicza Lucie Muhlsteinova. Poza czeską rozgrywającą, do zespołu z Białegostoku dołączyły dwie rosyjskie przyjmujące z Uraloczki Jakaterynburg - Jelena Kowalenko i Ksenia Sizowa. Szkoleniowiec jutrzejszego rywala BKS ma też do dyspozycji doświadczone Dominiki - Sieradzan i Kuczyńską oraz zaledwie 18-letnią środkową z Trynidadu i Tobago, Sinead Jack.
 
Sobotni mecz w hali przy ul. Rychlińskiego pomiędzy BKS Aluprof i AZS Białystok rozpocznie się o godz. 18.
 
pH