Strażacy nie będą strajkować
- Bezpieczeństwo bielszczan nie będzie ani przez chwilę zagrożone - deklaruje komendant Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej Adam Caputa. Związkowcy ze służb mundurowych zapowiadają protesty na tle płacowym w całym kraju.
Od trzech lat nie było podwyżek uposażeń w służbach mundurowych podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Tymczasem wczoraj minister Jacek Cichocki zapowiedział, że w przyszłorocznym budżecie znajdą się środki na podwyżki tylko dla policjantów i żołnierzy. Dlatego związki zawodowe pozostałych służb - straży granicznej, straży pożarnej i służby więziennej - zapowiadają akcje protestacyjne. Być może solidarnie będą je popierać policjanci.
- Z pewnością nie będziemy strajkować - powiedział naszemu portalowi szef bielskich strażaków st. bryg. Adam Caputa. - Być może w proteście zostaną oflagowane budynki i pojazdy służbowe. Pamiętam, że do podobnych sytuacji dochodziło w przeszłości już kilkakrotnie, ale nigdy bezpieczeństwo mieszkańców miasta nie było z tego powodu zagrożone.
Deklaracja komendanta jest tym ważniejsza, że tylko ok. 30 proc. interwencji Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej polega na tradycyjnej prewencji i udziale w akcjach gaśniczych. Zadaniem strażaków jest także usuwanie skutków klęsk żywiołowych i katastrof, w tym ratownictwo medyczne osób poszkodowanych w wypadkach drogowych.
Jak poinformował nas Adam Caputa, chęć przejścia na emeryturę w przyszłym roku zgłosiło kilkunastu bielskich strażaków, czyli mniej więcej tylu, ilu w latach ubiegłych. Wszyscy w tej formacji są zaniepokojeni kierunkiem proponowanych zmian w ustawie emerytalnej dla mundurowych.
rok
Artykuł wyświetlono 4937 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›