Od nowego roku wejdzie w życie nowa ustawa o refundacji leków. Bielscy lekarze i aptekarze, podobnie jak ich koleżanki i koledzy w całym kraju, protestują przeciwko zmianie zasad wypisywania recept i weryfikacji uprawnień pacjentów do zniżek w odpłatności za leki.
 
Nowa ustawa zobowiązuje lekarza do sprawdzenia, czy pacjent uprawniony jest do refundacji leków oraz określenia stopnia tej refundacji. W przypadku wypisania recepty osobie bez ważnego ubezpieczenia zdrowotnego może być ukarany finansowo kwotą „nienależnej refundacji wraz z odsetkami”. Recepta będzie musiała zawierać szereg dodatkowych informacji o pacjencie, np. kod pocztowy jego miejsca zamieszkania. NFZ może rozwiązać umowy z tymi lekarzami, którzy popełniają błędy formalne przy wypisywaniu recept.
 
W środowisku medycznym w całym kraju wrze. W stanowisku Okręgowej Rady Lekarskiej Beskidzkiej Izby Lekarskiej - które dziś przekazano bielskim dziennikarzom - podkreśla się, że „lekarze nie mają narzędzi, kompetencji ani nie dysponują odpowiednio czasem, aby weryfikować uprawnienia pacjenta do refundacji leków. Do chwili obecnej brak jest jednolitego dokumentu potwierdzającego w wiarygodny sposób uprawnienie pacjenta do korzystania z leku refundowanego”.
 
 - Lekarze nie uchylają się przed odpowiedzialnością, w tym za życie i zdrowie pacjenta. Sprzeciwiamy się jednak próbom wprowadzenia dodatkowego obowiązku administracyjnego dla lekarzy. Dlatego wzywamy wszystkich lekarzy i lekarzy dentystów, żeby do czasu zmiany ustawy powstrzymali się od podpisywania z NFZ nowych umów na refundację leków - mówiła na konferencji prasowej prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Zyta Kaźmierczak-Zagórska.
 
Rada apeluje do wszystkich lekarzy, aby po 1 stycznia przyszłego roku powstrzymali się od orzekania, czy pacjentowi należy się recepta refundowana. W to miejsce na wystawionej recepcie powinna znaleźć się adnotacja: Refundacja leku do decyzji NFZ. Samorząd lekarski zaopatrzy medyków w specjalne pieczątki o takiej treści.
 
Obecna na konferencji wiceprezes Beskidzkiej Okręgowej Izby Aptekarskiej Anna Przybyła poparła protest lekarzy. Podkreśliła, że każda apteka jest przedsiębiorstwem, którego nie można obciążać odpowiedzialnością materialną za cudze uchybienia. Tymczasem nowe rozporządzenie o receptach wprowadza restrykcyjne kary finansowe dla farmaceutów, którzy przeoczą błędy formalne na receptach. Każdy błąd będzie kosztował aptekarza nawet 200 zł.
 
Aby nie narazić swoich aptek na straty, po nowym roku farmaceuci będą realizować za pełną odpłatnością wszystkie recepty z pieczątką Refundacja leku do decyzji NFZ. Z deklaracji tej jasno wynika, że koszty sporu pomiędzy samorządami medyków i ustawodawcą poniesie wyłącznie pacjent, który obciążony zostanie 100 proc. odpłatnością za leki. Dodatkowo wydłuży się kolejka do lekarza, który znaczną część czasu przeznaczonego dotąd na badanie będzie musiał przeznaczyć na biurokrację.
 
Lekarze i farmaceuci liczą na wycofanie nowej ustawy i zapowiadają pertraktacje z ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem.
 
rok