Na wczorajszej sesji bielscy radni podjęli kolejną uchwałę obniżającą opłaty za przedszkola. Poprzednia próba zakończyła się fiaskiem, gdyż wojewoda śląski uznał, że uchwała w tej sprawie jest niezgodna z prawem. Według nowej uchwały, rodzice jednego dziecka zaoszczędziliby miesięcznie prawie 40 zł, a opiekunowie dwóch i więcej pociech zapłaciliby prawie połowę mniej niż dotychczas. Ale taniej nie będzie, jeśli wojewoda ponownie uzna, że bielska uchwała nadaje się do kosza.
O problemach związanych z odpłatnością za przedszkola pisaliśmy w artykule „Dwa buldogi pod dywanem”. Należałoby właściwie pisać o opłatach za świadczenia dodatkowe udzielane przez przedszkola prowadzone przez miasto, gdyż pięciogodzinny pobyt dziecka w przedszkolu jest zgodnie z ustawą, bezpłatny. Dyskutowana kwestia dotyczy natomiast czasu, który dzieci spędzają w przedszkolu ponad tę podstawę.
Dotychczas, bez względu na to, czy dziecko zostaje dodatkową godzinę czy pięć, rodzic musi wnosić stałą opłatę. Ta w dodatku z roku na rok rośnie wraz ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia w kraju. Parę lat temu bielscy radni uznali, że opłata powinna wynosić 15 proc. minimalnego wynagrodzenia. W roku 2010 roku jest to niemal 200 zł.
Uchwała w wersji przyjętej na wczorajszej sesji przewiduje maksymalną opłatę w wysokości 160 zł miesięcznie. Przy czym każda dodatkowa godzina pobytu dziecka w placówce miałaby być płacona oddzielnie - 1,60 zł za każdą kolejną rozpoczętą godzinę. Oznacza to, że rodzice, którzy odebraliby swoje dziecko np. po siedmiu godzinach pobytu w przedszkolu, zapłaciliby jedynie 64 zł za cały miesiąc. Jednocześnie bez zmian pozostałyby dotychczasowe stuprocentowe ulgi dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej i dzieci skierowanych do kształcenia specjalnego.
 - Uchwała wprowadza dwie innowacje, z których będą mogli skorzystać rodzice przedszkolaków - tłumaczy Jan Solich, dyrektor Miejskiego Zarządu Oświaty w Bielsku-Białej. - Opiekunowie będą mogli zostawić swoje dziecko w przedszkolu np. na siedem albo dziesięć godzin i zapłacą wtedy odpowiednio za dwie lub pięć dodatkowych godzin, a nie będą musieli płacić stałej stawki. Ponadto uchwała wprowadza dodatkowe ulgi dla dzieci z rodzin zastępczych i wielodzietnych. Bez względu na kryteria socjalne i wysokość dochodów, za drugie i każde kolejne dziecko rodzice płaciliby połowę stawki.
Gdyby uchwała weszła w życie, rodzice bielskich maluchów zapłaciliby w sumie 1,5 mln zł rocznie mniej niż dotąd. Kwota ta oraz pozostałe udogodnienia nie satysfakcjonują jednak posłanki Bożeny Kotkowskiej, która na wczorajszej sesji ironicznie dziękowała radnym za podjęcie jakichkolwiek działań w tej sprawie. Wspomniane 1,60 zł za godzinę wrażenia na niej nie zrobiło.
 - Pięć bezpłatnych godzin, to żadna łaska z waszej strony. To wasz obowiązek - podkreślała posłanka, zwracając się do prezydenta. - Podobnie zniżki socjalne, które istnieją też w innych miastach. Nie są to zadowalające zmiany. Ale dobrze, że cokolwiek robicie, bo poprzednia uchwała byłą niezgodna z prawem.
Z parlamentarzystką polemizował Jacek Krywult: - Widzę, że pani bardzo chciałaby, żeby sąd uchylił uchwałę z 2005 roku. Tylko że wtedy, zgodnie z prawem, obowiązywałaby uchwała z 1999 roku, a ta jest jeszcze bardziej niekorzystna dla rodziców. Poza tym chyba nie przeczytała pani nowej uchwały, a zabiera pani głos. Bo są w niej zapisane ulgi, których wcześniej nie było i których nie mają inne miasta.
Niezadowolenia posłanki nie podzielili bielscy radni i przyjęli uchwałę jednogłośnie. Niestety, nie oznacza to, że lada dzień za przedszkola będziemy mogli płacić mniej. Uchwała zacznie bowiem obowiązywać dopiero 1 kwietnia, o ile wcześniej przejdzie najważniejszy test – nadzór prawny wojewody śląskiego.
Przegłosowana wczoraj uchwała – podobnie jak ta poprzednia, zakwestionowana – była konsultowana w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Ale na tej podstawie nie można przesądzić, że wojewoda nie będzie miał do niej uwag krytycznych. Głównie dlatego, że proste i oczywiste nie są przepisy regulujące kwestie odpłatności za przedszkola na szczeblu krajowym.
 - Mamy nadzieję, że uchwała jednak przejdzie - pociesza dyrektor Solich. - Należy podkreślić, że w ciągu pięciu bezpłatnych godzin realizowana będzie podstawa programowa. Tak więc dzieci przebywające w przedszkolu tylko przez ten okres zostaną także należycie przygotowane do nauki w szkole. Odpłatność za wyżywienie jest oddzielną kwestią, regulowaną przez poszczególne przedszkola.
Magdalena Dydo