„Nie sposób jednoznacznie stwierdzić, że to grupa prowadzona przez oskarżonego Mirosława Sz. przyczyniła się do zejścia lawiny, która w styczniu 2003 r. porwała pod Rysami wycieczkę tyskich licealistów” - powiedział dziś przed Sądem Okręgowym w Katowicach biegły Mieczysław Sobik z Uniwersytetu Wrocławskiego. Przypomnijmy, że w tym najtragiczniejszym wypadku w historii polskich Tatr zginęło 8 osób. Jedynym oskarżonym jest kierownik wyprawy i nauczyciel geografii w tyskim liceum, Mirosław Sz. Drugi opiekun grupy zginął podczas zejścia lawiny. Prokuratura oskarżyła Sz. o to, że nieumyślnie doprowadził do jej wyzwolenia i naraził w ten sposób uczestników wycieczki na śmierć. Prokuratura uważa, że Mirosław Sz. nie miał prawa zabierać na Rysy tak licznej grupy, a poza tym powinien zaangażować przewodnika. Nauczycielowi grozi do 8 lat pozbawienia wolności, ale dziś sędzia Aleksander Sikora uprzedził go o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu. Oskarżony nie odpowiadałby wówczas za nieumyślne spowodowanie śmierci, ale za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Następna rozprawa, podczas której prokurator i obrona wygłoszą mowy końcowe, odbędzie się 11 lutego.