Selekcjoner reprezentacji Polski ogłosił listę zawodników, którzy udadzą się niebawem do Turcji na mecz z Bośnią i Hercegowiną. Popularny „Franz” nie dostrzegł dobrej dyspozycji żadnego z graczy Podbeskidzia Bielsko-Biała.
 
Gdy spojrzy się na skład kadry narodowej, to widzimy, że Franciszek Smuda poszukuje kandydatów do gry z orzełkiem na piersi wśród młodych piłkarzy występujących na krajowych boiskach. Niemniej w zespole znalazł się 29-letni Sebastian Mila, który od dłuższego czasu błyszczy formą i trenerzy kadry postanowili odkryć go na nowo. Jeśli jednak jest miejsce dla Mili, to dlaczego nie spróbować jakiś nowych rozwiązań w reprezentacji, stawiając na piłkarzy równie dojrzałych, co popularny „Roger”?
 
Drużyna Podbeskidzia znajduje się ostatnio w dobrej dyspozycji, a jej liderem jest Sylwester Patejuk - rówieśnik powołanego pomocnika Śląska Wrocław. Były zawodnik Nidy Pińczów znakomicie operuje lewą nogą, a także bardzo precyzyjnie egzekwuje stałe fragmenty gry. Nie boi się dryblingów i wydaje się, że jest to gracz, któremu warto dać szansę zaprezentowania się na tle zagranicznego przeciwnika. Reprezentacja Polski od dłuższego czasu zmaga się z problemem na lewej stronie obrony. W zespole Roberta Kasperczyka zamiennie na tej pozycji grywają Krzysztof Król i Tomasz Górkiewicz. Popularny „Góra” jest typem ofensywnego defensora i znakomicie gra głową, co udowodnił choćby w meczu z Legią. Na korzyść Górkiewicza przemawia także wiek (26 lat).
 
Być może w roli lewego obrońcy dobrze sprawdziłby się Sebastian Ziajka, który niegdyś był napastnikiem, a teraz został przesunięty do linii pomocy. Dlaczego więc Ziajka nie miałby podzielić losu Łukasza Piszczka, który od początku kariery był napastnikiem, a dziś jest najlepszym prawym obrońcą Bundesligi? Były zawodnik Miedzi Legnica dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi, znakomicie zastawia piłkę i co ważne dla bocznego obrońcy, jest nieustępliwy. Jedynym parametrem, jaki działa na jego niekorzyść jest wiek. Ziajka ma tyle samo lat, co Patejuk i Mila.
 
Rok starszy od wymienionej dwójki jest Bartłomiej Konieczny, który z pewnością należy do najsolidniejszych środkowych obrońców rodzimej ekstraklasy. Po fatalnym początku sezonu, bielska defensywa z każdym meczem cementuje się i dziś stanowi o sile zespołu. Konieczny, to rasowy twardziel, który nie boi się żadnego napastnika. Do szewskiej pasji doprowadzał Daniela Ljuboję z Legii Warszawa i Dudu Bitona z Wisy Kraków, którzy nie mogli rozwinąć skrzydeł w jego obecności. Warto zauważyć, że stoper bielszczan jest tylko trzy lata starszy od „pozyskanego” z Francji Damiena Perquisa, a także o dwa lata młodszy od przymierzanego do kadry Kolumbijczyka Manuela Arboledy.
 
Może więc warto postawić na Polaka, który z pewnością znajduje się w wysokiej formie i być może w niczym nie ustępuje obecnym obrońcom reprezentacji Polski?
 
pH