Na trzy godziny sąd w Bielsku-Białej musiał wczoraj przerwać pracę. Ewakuowano też mieszkańców kamienicy sąsiadującej z sądowym budynkiem. W południe policja odebrała anonimowy telefon z informacją o bombie w sądzie przy ul. Mickiewicza. Ładunek miał się znajdować w toalecie. Gdy policyjny pies wyczuł coś, sprowadzono antyterrorystów. Jak się okazało, była to bardzo dobrze zrobiona atrapa bomby. Sprawą zajmuje się bielska policja.