Aż cztery razy w ciągu ostatniego tygodnia bielscy policjanci zatrzymywali 57-letniego mieszkańca Cieszyna, który kradł jedzenie w sklepach i wartościowe przedmioty pozostawiane na klatkach schodowych. Ostatnio włamał się do sklepu motoryzacyjnego i kwiaciarni.
 
Po raz pierwszy mężczyznę zatrzymano w niedzielę, 27 listopada na gorącym uczynku kradzieży sklepowej przy ul. Warszawskiej. Zanim został ujęty przez pracowników ochrony, zdążył skonsumować część zrabowanych artykułów spożywczych o wartości blisko 100 zł. Pozostałe, o wartości prawie 300 zł ukrył pod kurtką. Zaledwie cztery godziny później rabusia ujął mieszkaniec bloku przy Kolistej, gdzie z klatki schodowej skradł akcesoria samochodowe o wartości 100 zł.
 
Kolejnej nocy włamał się do sklepu z częściami samochodowymi przy ul. Andersa. Kiedy przygotowywał rzeczy do wyniesienia, namierzyli go policjanci z komisariatu II. Po zatrzymaniu, rabuś usłyszał zarzuty włamania i usiłowania kradzieży cudzego mienia. Ledwo go zwolniono z komisariatu, a ponownie dopuścił się włamania - wybił szybę w oknie kwiaciarni przy ul. Agrestowej i przedostał się do środka. Gdy plądrował półki, zauważyli go policjanci.
 
Tym razem nie było dla niego pobłażania. Wczoraj sąd aresztował mieszkańca Cieszyna na dwa miesiące. Mężczyzna może spędzić w więzieniu najbliższe 10 lat.
 
ab