Trwająca kilka tygodni praca operacyjna policjantów z zespołu do walki z przestępczością samochodową przyniosła rezultaty w postaci zatrzymania dwóch bielszczan w wieku 21 i 27 lat podejrzanych o kradzieże samochodów w Bielsku-Białej.

Złodzieje wpadli niemal na gorącym uczynku przestępstwa, chwilę po tym, jak z ul. Poprzecznej skradli volkswagena golfa. Szybko ustalono, że zatrzymani mają też na swoim koncie kradzież innego golfa z ul. Tańskiego (oba skradzione volkswageny zwrócono już właścicielom). Policjanci namierzyli „dziuplę”, w której rabusie ukrywali skradzione pojazdy. W czasie przeszukania garażu na obrzeżach miasta odnaleziono także części i akcesoria ze skradzionego kilka miesięcy wcześniej volkswagena bora.

To nie pierwsza wpadka amatorów cudzych czterech kółek. W połowie roku kryminalni udowodnili im kradzież dwóch innych pojazdów - audi A3, które skradli z ul. Żywieckiej, i seata ibizy, który padł ich łupem na ul. Szerokiej. Samochody te również oddano właścicielom. Zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani, lecz po kilku miesiącach sąd... uchylił wobec nich sankcje, a sprawcy już kilka tygodni później powrócili na przestępczą drogę. Efektem nierozważnej decyzji sądu była kradzież następnych dwóch pojazdów i kolejne  zatrzymanie tych samych mężczyzn.

Bielscy policjanci ponownie doprowadzili ich przed oblicze prokuratury. Zgodnie z decyzją sądu za czyny te odpowiedzą z wolnej stopy. Wobec obu sprawców prokurator zastosował dozory policyjne. Starszy z nich dodatkowo zmuszony będzie wpłacić poręczenie majątkowe. Za włamania do pojazdów i ich kradzieże mogą spędzić w więzieniu najbliższe dziesięć lat. Miejmy nadzieję, że tym razem wymiar sprawiedliwości okaże się bardziej sprawiedliwy.

mdp