Pachniało zwycięstwem
W 15. kolejce T-Mobile Ekstraklasy bielscy piłkarze zmierzyli się z warszawską Polonią. Gospodarze do tej pory ani razu nie przegrali "u siebie" i nie pozwolili tego zepsuć bielszczanom.
Bramki: 0:1 Sacha (4’), 1:1 Cani (72’), 2:1 Cani (84’)
Do dzisiejszego pojedynku bielszczanie podchodzili bez kontuzjowanego Juraja Dancika, którego zastąpił Ondrej Sourek. W meczowej osiemnastce zabrakło także Sławomira Cienciały i Macieja Rogalskiego.
Piłkarze Roberta Kasperczyka od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku. W ciągu zaledwie kilku minut strzały na bramkę Gliwy oddali Łatka i Cieśliński. Już w czwartej minucie Sylwester Patejuk doskonałą asystą obsłużył Mariusza Sachę, a ten główką pokonał golkipera gospodarzy. Była to jego pierwsza bramka dla Podbeskidzia w Ekstraklasie.
Po zdobyciu gola bielszczanie nieco cofnęli się, licząc na grę z kontry. Raz po raz rajdy na flankach przeprowadzali Patejuk i Cieśliński. W 23. minucie miejscowi zagrozili bramce bielszczan, lecz na szczęście skończyło się na strachu. W dalszej części gry Polonia próbowała konstruować kolejne akcje, jednak szczelna defensywa Podbeskidzia nie ułatwiała im tego zadania. Po zakończeniu pierwszej połowy, trybuny przy Konwiktorskiej pożegnały zawodników Polonii gwizdami.
Po zdobyciu gola bielszczanie nieco cofnęli się, licząc na grę z kontry. Raz po raz rajdy na flankach przeprowadzali Patejuk i Cieśliński. W 23. minucie miejscowi zagrozili bramce bielszczan, lecz na szczęście skończyło się na strachu. W dalszej części gry Polonia próbowała konstruować kolejne akcje, jednak szczelna defensywa Podbeskidzia nie ułatwiała im tego zadania. Po zakończeniu pierwszej połowy, trybuny przy Konwiktorskiej pożegnały zawodników Polonii gwizdami.
Na drugą część meczu piłkarze "Czarnych Koszul" wyszli wyraźnie zmobilizowani. Defensywa Górali - mimo, że osłabiona kontuzją Koniecznego - wciąż jednak radziła sobie z groźnymi akcjami warszawiaków. Niestety, doskonałej szansy na podwyższenie prowadzenia "Górali" nie wykorzystał Sylwester Patejuk, który strzałem z główki chciał przelobować Gliwę.
Jedno z piłkarskich przysłów mówi o tym, że niewykorzystane szanse lubią się mścić. Prawda ta sprawdziła się w 72. minucie. Po strzale Bruno, piłka odbiła się od poprzeczki, ale na dobitkę czekał już Edgar Cani, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Wprawdzie bielszczanie starali się szybko odpowiedzieć rywalom, ale to gospodarze strzelili kolejną bramkę, dającą im prowadzenie.
Polonia Warszawa - TS Podbeskidzie 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Sacha (4’), 1:1 Cani (72’), 2:1 Cani (84’)
Polonia: Gliwa - Tosik, Baszczyński, Sadlok, Cotra - Trałka, Jodłowiec, Bruno, Jeż (90+3’ Piątek), Brzyski (55’ Cani) – Sikorski (46’ Sultes).
Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Sourek, Konieczny (36' Koman), Sokołowski – Patejuk (77’ Malinowski), Nather, Łatka, Ziajka, Sacha – Cieśliński (57’ Demjan).
mak
Artykuł wyświetlono 1146 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 9
100% BB
Nie ma czegoś takiego jak spokojna zima, mozna spartolić okres przygotowawczy i nie zdobyc nawet 10 punktów. To była niezła seria, 4 wygrane 5 remisów 6 porazek, statystyka blisko remisowa i taka na koniec sezonu w maju powinna dać spokojne utrzymanie jest na to duża szansa. Piłkarze Podbeskidzia BB, po awansie do ekstraklasy dostali bonus i nie było rewolucji w składzie, nawet pomimo tego, że eksperci piłkarscy pukali się w czoła. Drużyna przy niewielkich korektach dojechała ambitnie do końca rundy, ugrała 17 punktów, obecnie zacznie się praca dla działaczy, którym zawodnikom podziękować bo widać, że nie wszyscy dają rady tutaj w ekstraklasie, a jakich wzmocnień poszukać póki co widze wzmocnienie dla obrony 2 graczy oraz jednego napastnika, tutaj widzę także mozliwości jak przyjście piłkarzy z klubów, które mają kłopoty finansowe ŁKS, Widzew z Łodzi. Zwrócenie uwagi na piłkarza z Bydgoszczy, pomocnik Adrian Błąd 10 strzelonych goli, jak na pomocnika to mówi samo za siebie.
anafik
Niestety piłkarze Podbeskidzia nie mają już raczej szans wywalczyć spokojnej zimy. Szkoda tak wielu punktów głupio straconych w rundzie jesiennej. Wiosną to będzie desperacka walka o utrzymanie, a jeśli dobrze nie zostanie wzmocniona ta drużyna to szanse Podbeskidzia na tle innych ekstraklasowych klubów i ich możliwości finansowych - może poza ŁKS-em, który ma ogromne problemy organizacyjne - nie są za wielkie.
roland
w oslabionym skladzie zagramy na Jadze to niestety kolejna porazka pewna i i blisko bedzie strefa spadkowa
zdegustowany
za niedługo zostanie otwarte okno transferowe, dlatego może warto byłoby pomyśleć nad zmianą kilku zawodników m.in Piotrek Koman. Rozumiem, że ten zawodnik jest bez formy, ale czy do wybicia dalekiej piłki w przód potrzebna jest świetna forma?? Nie wydaje mi się... Niestety Piotrek zawala kolejny mecz, w jego grze nie widzę żądnych pozytywów, nawet zaangażowania u niego brakuje...
100% BB
Wielu bieje pianę jakby Podbeskidzie, szło w tym sezonie na Mistrzostwo Polski, a to nie sa cele na chwile obecną tylko zupełnie inne zadanie. Podbeskidzie po raz pierwszy zmierzyło sie z sytuacją, że w jednej praktycznie chwili wypadają ze składu 2 ważne ogniwa, a trzeci okazało się że biega z boisku z kontuzją ( jak grał Lech bez Stlicia i Rudneva ) tak samo defensywa TSP, po kontuzjach filarów defensywy zaczęła się łamać. Dzieki temu doświadczeniu juz wiadomo że obrona musi byc wzmocniona, ze w przypadku kartek, kontuzji, pewni piłkarze sa niedozastąpienia, no i dobrze że to sie stało teraz, bo gdyby Podbeskidzie, dowiozło dobry rezultat do koncza wszyscy w klubie uwazaliby, że na kazdą pozycję jest obecnie rozwiązanie, okazuje się że tak nie jest i ten mecz był tego dowodem! Faktycznie była zła taktyka, ale ona wynikła, z tego że obrona się rozsypała i chcieli tego bronic tak jak w meczu z mająca wtedy kryzys Wisłą, wtedy się udało, ale Polonia Wa-wa po laniu we Wrocławiu, wyraźnie się odbiła od "dna". Szkoda bo własnie tydzień temu Poloniści zagrali padakę z Lubinem, szkoda meczu, ale na pewno nie wielu wiedziało że kadra TSP, pod koniec sezonu zacznie się sypać. Przed sezonem specjaliści od piłki noznej dawali Podbeskidziu, pewny wylot już od początkurundy jesiennej, reali są całkiem inne natomiast to nie jest jszecze chwila, żeby Górale, wygrywali totalnie ze wszystkimi po drodze, czy u siebie czy na wyjeździe.
bielszczanin1
ciekaw jestem co na usprawiedliwienie ma trener po wypowiedzi Patejuka,Sokołowskiego,ktorych to zawodników w pełni popieram i zgadzam sie z wypowiedziami pomeczowymi
bielszczanin1
trener tą taktyką zasługuje na nagane jeśli nie na zawieszenie jak można bronic wyniku od 3min i w dodatku kiedy Koman zawodnik mało zwrotny,(przy jego pomocy stracono bramke)gra jako stoper,ktory jest bez formy.Prawda jak świat że najlepszą obroną jest atak a co robi (nakazuje)trener? grać obroną co za bzdura.Trener musi wiedzieć o co gra i kim
100% BB
Słowa byłego prezesa Podbeskidzia pana Wolasa, okazały się prorocze, jeszcze nie raz TSP, zapłaci frycowe i tak tez było wczoraj. W dzisiejszym futbolu nawet prowadzenie 2-0 jest nie pewne, a co dopiero bronienie wyniku 1-0 przez cały mecz, dodatkowo w momencie kiedy ze składu wypada kolejny filar trzymający defensywę, a Patejuk grał z kontuzją i wiadomo że w Białymstoku nie zagra. Słowem nie da sie wszystkiego wygrywać. Z takiej porażki także trzeba nauczyc sie wyciągac wnioski.

Klauzula informacyjna ›