Zapłacił 38 tys. zł za garść stali!
67-letni bielszczanin postanowił okazyjnie zakupić od przygodnych oferentów złote monety. Okazało się, że mężczyzna wydał 38 tys. zł na bezwartościowe pensówki!
Do oszustwa doszło w centrum miasta - na placu Ratuszowym. Przechadzający się tamtędy bielszczanin został zaczepiony przez mężczyznę, który posługiwał się łamaną polszczyzną z rosyjskim akcentem. „Rosjanin” zaproponował 67-latkowi sprzedaż złotych monet w bardzo okazyjnej cenie. W rozmowę szybko włączył się elegancki i elokwentny mężczyzna, jak się później okazało - wspólnik oszusta, który zainteresował się kupnem „złotych” monet. Skłamał, że zabrał dwie monety do sprawdzenia u pobliskiego jubilera, a po powrocie twierdził, że przedstawiają wysoką wartość. Gorąco przy tym namawiał bielszczanina na ich zakup utrzymując, że przy ich sprzedaży zarobi dwa razy więcej.
Dwaj oszuści tak omotali starszego pana, że ten bez podejrzeń kupił od nich siedemnaście "złotych" monet. Zapłacił za nie... 38 tys. zł. Po dokonanej transakcji mężczyźni szybko się ulotnili, a 67-latek został - jak się okazało po sprawdzeniu u jubilera - z niewiele wartymi monetami "one penny" z wizerunkiem królowej Elżbiety II.
Policjanci poszukują oszustów. Wszelkie informacje w tej sprawie nalezy kierować do Komisariatu Policji I w Bielsku-Białej przy ul. Składowej 2, tel. 33 8121400 lub najbliższej jednostki policji – na alarmowe 997, 112.
Do oszustwa doszło w centrum miasta - na placu Ratuszowym. Przechadzający się tamtędy bielszczanin został zaczepiony przez mężczyznę, który posługiwał się łamaną polszczyzną z rosyjskim akcentem. „Rosjanin” zaproponował 67-latkowi sprzedaż złotych monet w bardzo okazyjnej cenie. W rozmowę szybko włączył się elegancki i elokwentny mężczyzna, jak się później okazało - wspólnik oszusta, który zainteresował się kupnem „złotych” monet. Skłamał, że zabrał dwie monety do sprawdzenia u pobliskiego jubilera, a po powrocie twierdził, że przedstawiają wysoką wartość. Gorąco przy tym namawiał bielszczanina na ich zakup utrzymując, że przy ich sprzedaży zarobi dwa razy więcej.
Dwaj oszuści tak omotali starszego pana, że ten bez podejrzeń kupił od nich siedemnaście "złotych" monet. Zapłacił za nie... 38 tys. zł. Po dokonanej transakcji mężczyźni szybko się ulotnili, a 67-latek został - jak się okazało po sprawdzeniu u jubilera - z niewiele wartymi monetami "one penny" z wizerunkiem królowej Elżbiety II.
Policjanci poszukują oszustów. Wszelkie informacje w tej sprawie nalezy kierować do Komisariatu Policji I w Bielsku-Białej przy ul. Składowej 2, tel. 33 8121400 lub najbliższej jednostki policji – na alarmowe 997, 112.
mdp
Artykuł wyświetlono 1216 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 7
6129
Oszukany ma racje-wszystko wg prawa,zenujace,grabiez wg prawa przez Lombardy.Kto takie cos wymyslil.Zamiast Banki uczciwie pomagac, bo chyba po to sa, to utrudniaja zdobycie gotowki ludziom, wiec Ci najbiedniejsi musza korzystac z lichwiarskiego sposobu pozyczki i na tym traca.Mialem tez stycznosc z Lombardem DOOROTA przy ul.Piastowskiej 1 i tez stracilem sporo, bo nie odebralem w terminie swojego zlota.To jest dopiero bandytyzm,rozboj w bialy dzien i tak jak wspomnial Oszukany,wszystko wg prawa.Wiecej sie nie dam nabrac na ten sposob pozyczki i ostrzegam wszystkich.Uwazajcie na ten Lombard przy ul.Piastowskiej 1
oszukany
Starszego czlowieka oszukali nieznajomi..a pospacerujcie po bielskich lombardach. tam dopiero jest legalna grabiez i wszystko mozna tam znalezc. Zwlaszcza szczegolna bezczelnescia wykazuje sie Lomabard 24 godzinny przy ul.Piastowskiej 1 DOOROTa ..Zawierajac z nimi umowe, jezeli spoznisz chociaz jeden dzien , juz nie otrzymasz zastawu zwlaszcza zlota.Wszystko wg prawa, umowy cywilno-prawnej.Zwykla grabiez na biednym czlowieku, bo przeciez bogaty tam nie pojdzie, bo pieniadze ma.....Uwazajcie na Lomabardy na ul. Piastowskiej 1 ....
ssd
A moze to oznakowanie ul glebokiej jest zle? ,mambo zglos to do zarzadcy drogi
mabo
monitoring słuzy do zakładania blokad przez straż miejską. Jako ze mają blisko na ulice Głęboką to jak tylko zobaczą pojazd który zatrzyma się nawet na minute już są i kasują. A ja miałem przypadek że uderzył we mnie samochód to już nie mogli mi pokazać ujęcia z monitoringu bo nie mogą mi udostępnić, jedynie sąd może o to wystąpić. STRAZ MIEJSKA W BIELSKU TO PARANOJA. Gorsza wersja policji, chociaż oboje bez szkoły
chochoł
Abi wyobraź sobie, że niektórzy mają pieniądze. Co więcej, uczciwie zarobione lub zaoszczędzone.
Maria
Podpowiedź: na Placu Ratuszowym JEST MONITORING!!! Może chociaż raz ktoś go wykorzysta.

Klauzula informacyjna ›