W poniedziałkowy wieczór piłkarze bielskiego Podbeskidzia zremisowali na swoim boisku z Lechem Poznań. Mimo bezbramkowego rezultatu, kibice zgromadzeni na trybunach stadionu przy ul. Rychlińskiego obejrzeli dobre widowisko.
 
Jose Maria Bakero rozpoczął pierwsza połowię z Artkomem Rudnevsem i Semirem Stiliciem na ławce rezerwowych. Z kolei Robert Kasperczyk nie widział w meczowej osiemnastce Krzysztofa Króla oraz Adriana Sikory. Pierwsza połowa była wyrównanym widowiskiem. Wprawdzie poznaniacy dłużej utrzymywali się przy piłce, ale miejscowi stwarzali sobie dogodniejsze do objęcia prowadzenia.
 
W 12. minucie, po zamieszaniu podbramkowym strzał zza szesnastki oddał Matej Nather, lecz piłka powędrowała minimalnie obok lewego słupka bramki Jasmina Buricia. Lechici nie potrafili odpowiedzieć podobną akcją, ponieważ ich każda próba była rozbijana przez twardo grających defensorów „Górali”. Na dwie minuty przed zejściem obu ekip do szatni Juraj Dancik - wybijając piłkę „na uwolnienie” - podał celnie do Roberta Demjana, który minimalnie chybił.
 
Pierwsze minuty drugiej odsłony przebiegały podobnie. „Kolejorz” mozolnie wymieniał dziesiątki podań, a bielszczanie bardziej efektywnie atakowali. W 58. minucie publiczność wydała jęk zawodu, gdy w znakomitej sytuacji znalazł się Sebastian Ziajka, lecz obrońcy Lecha zdołali zażegnać niebezpieczeństwo. Kilkadziesiąt sekund później w podobnej sytuacji był Liran Cohen, który jednak zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie piłka wylądowała w rękawicach golkipera gości.
 
W 62. minucie na placu gry pojawili się zawodnicy, którzy w tym sezonie decydują o obliczu ekipy trenera Bakero, a więc Stilić i Rudnevs. Ich wejście od razu ożywiło poczynania poznaniaków, którzy coraz częściej odwiedzali pole karne gospodarzy. W 68. minucie Bośniak strzałem z pięciu metrów nie trafił do bramki Zajaca. Równie mało zabrakło Mateuszowi Możdżeniowi, który po kornerze uderzał piłkę głową ponad poprzeczką bramki „Górali”. Podbeskidzie opowiadało szybkimi kontrami, głównie w wykonaniu Piotra Malinowskiego i Sylwestra Patejuka.
 
W 86. minucie inny rezerwowy, Aleksander Tonew znakomicie dośrodkował na głowę Stilicia, ale ten tylko w wiadomy sobie sposób chybił. Arbiter doliczył do regulaminowego czasu gry aż pięć minut, lecz do jego ostatniego gwizdka rezultat nie uległ zmianie.
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-0 Lech Poznań
 
Podbeskidzie: Richard Zajac - Tomasz Górkiewicz, Juraj Dancik, Bartłomiej Konieczny, Marek Sokołowski - Sylwester Patejuk, Dariusz Łatka, Matej Nather, Liran Cohen, Sebastian Ziajka - Robert Demjan.
Rezerwa: Mateusz Bąk, Ondrej Sourek, Frantisek Metelka, Piotr Malinowski, Adam Cieśliński, Sławomir Cienciała, Maciej Rogalski.
 
Lech: Jasmin Buric - Luis Henriquez, Grzegorz Wojtkowiak, Dimitrje Injac, Hubert Wołąkiewicz - Rafał Murawski, Mateusz Możdżeń, Marcin Kamiński, Jakub Wilk, Sergiej Kriviec - Bartosz Ślusarski.
Rezerwa: Krzysztof Kotorowski, Marciano Bruma, Ivan Djurdjević, Semir Stilić, Kamil Drygas, Artjom Rudnev, Aleksander Tonev.
 
pH