Kibice siatkarek BKS Aluprof w bardzo dobrych humorach opuszczali dziś halę sportową przy ulicy Rychlińskiego. Po dobrym spotkaniu, w meczu szóstej kolejki PlusLigi Kobiet gospodynie pokonały wyżej notowany zespół MKS Dąbrowa Górnicza.
 
W pierwszym secie siatkarki obu zespołów potrzebowały sporo czasu, aby ustabilizować przyjęcie zagrywki. Gościom dawała się we znaki Alexis Crimes, która posyłała płaskie, trudne piłki w obronę rywalek. Po drugiej stronie jeszcze większe spustoszenie robiła Ivana Plchotova. Dzięki niej zespół z Dąbrowy Górniczej mógł odskoczyć bialankom na pięć punktów. Z czasem do głosu doszły jednak gospodynie. Stało się tak głównie w rezultacie zmian na rozegraniu i na środku siatki, które przeprowadził trener Mariusz Wiktorowicz.
 
W drugim secie zespół gości popełniał mniej błędów. Od początku tej partii zbudował bezpieczną przewagę, którą kontrolował do końca. Początek trzeciej odsłony był popisem wspólnej gry Crimes i Karoliny Ciaszkiewicz na bloku. Na lewym skrzydle dobrze atakowała Klaudia Kaczorowska i na pierwszej przerwie technicznej było 8:6 dla siatkarek BKS. Dzięki dobrej grze m.in. tej siatkarki, MKS nie potrafił zdobyć przewagi w dalszej części tego spotkania.
 
W ostatniej części meczu znów błysnęła Kaczorowska, tym razem na zagrywce. Dąbrowianki zupełnie sobie nie radziły na przyjęciu. Ten element siatkarskiego rzemiosła kiepsko funkcjonował u rywalek nawet wtedy, gdy serwowała Crimes.
 
BKS Aluprof Bielsko-Biała - MKS Tauron Dąbrowa Górnicza 3:1 (25:23,16,25,25:22,25:18)
 
BKS Aluprof: Crimes, Ciaszkiewicz, Wojtowicz, Frąckowiak, Wołosz, Vindevoghel, Kaczorowska, Pelc, Bamber-Laskowska, Banecka, Lichtman, Łyszkiewicz.
 
MKS Dąbrowa Górnicza: Leys, Liniarska, Ściurka, Dirickx, Nuszel, Zaroślińska, Lis, Strasz, Śliwa, Żebrowska, Skowrońska, Plchotova.
 
Sławomir Brak